Liverpool mógł cieszyć się ze strzelenia gola już w 3. minucie, jednak piłka po uderzeniu głową Argentyńczyka Maxi Rodrigueza po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Stevena Gerrarda przeszła nad poprzeczką. Gospodarze poprawili się 20 minut później. Na prowadzenie wyprowadził ich Urugwajczyk Luis Suarez. Pięć minut później Stoke wyrównało, a trafienie zaliczył były gracz "The Reds" Peter Crouch.

Reklama

Decydującą bramkę zdobył w 57. minucie Stewart Downing. Pomocnik reprezentacji Anglii strzelił dopiero drugiego gola w barwach ekipy z Liverpoolu.

W półfinale, który obędzie za cztery tygodnie, podopieczni Szkota Kenny'ego Dalglisha zmierzą się ze zwycięzcą pary Everton - Sunderland (w sobotnim meczu tych drużyn padł remis 1:1 i konieczna będzie powtórka). Mecz rozegrany zostanie na stadionie Wembley w Londynie, gdzie w lutym Liverpool w rzutach karnych pokonał Cardiff City 3:2 i sięgnął po Puchar Ligii.

Bardzo dobrze w barwach Chelsea w meczu z Leicester zaprezentował się krytykowany ostatnio za brak skuteczności Fernando Torres (sprowadzony z Liverpoolu za ok. 50 mln funtów). Hiszpan, który nie strzelił bramki od października, w niedzielę uczynił to dwukrotnie (67. i 85. minuta). Zaliczył także dwie asysty przy trafieniach reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej Salomona Kalou (18. minuta) oraz Portugalczyka Raula Meirelesa (w doliczonym czasie gry).

Gola dla gospodarzy zdobył także Gary Cahill. Tuż po tym obrońca reprezentacji Anglii podniósł koszulkę, odsłaniając napis apelujący o modlitwę za swojego byłego klubowego kolegę, gracza Boltonu Wanderers Fabrice'a Muambę. 23-letni zawodnik doznał na boisku ataku serca w trakcie sobotniego meczu 1/4 finału Pucharu Anglii z Tottenhamem Hotspur (przerwany przy stanie 1:1) i przebywa na oddziale intensywnej terapii London Chest Hospital.

Goście odpowiedzieli dwoma trafieniami - Jermaine'a Beckforda w 77. oraz Bena Marshalla w 89. minucie.

Fernando zagrał wspaniały mecz i ciężko pracował dla zespołu. Zawsze w niego wierzyłem i wiedziałem, że to tylko kwestia czasu kiedy znów zacznie strzelać - ocenił postawę Torresa trener Chelsea Włoch Robert Di Matteo, którego podopieczni w półfinale spotkają się ze zwycięzcą pary Tottenham Hotspur - Bolton Wanderers.