Jak ostrzegł cytowany w hiszpańskich mediach Tebas, przeciwko klubowi, który nie wyjdzie na boisko, federacja mogłaby wszcząć postępowanie dyscyplinarne i ukarać porażką, zgodnie z przepisami obowiązującymi wcześniej.

Reklama

Tebas wciąż nie zgadza się na anulowanie sezonu z powodu koronawirusa. Już kilkanaście dni temu przyznał, że jego życzeniem jest wznowienie rozgrywek 28-29 maja, 6-7 czerwca lub 28 czerwca.

Zgodnie z danymi ligi hiszpańskiej łączne straty z powodu niedokończenia sezonu mogą wynieść prawie miliard euro. Natomiast straty w przypadku wznowienia ligi na pustych stadionach wyniosą około 300 milionów, a jeśli z udziałem kibiców - prawie 150 milionów euro.

Związek piłkarski, La Liga oraz Najwyższa Rada Sportu (CSD) osiągnęły niedawno porozumienie w sprawie powrotu do treningów w zawodowym futbolu. Konkretny termin zależy od dalszej sytuacji zdrowotnej w tym kraju i rządowych decyzji.

Według hiszpańskiej prasy La Liga - organizacja zarządzająca zawodową piłką nożną w Hiszpanii - już przedstawiła plan powrotu do szkolenia, który obejmuje m.in. testy przesiewowe i postępujący trening indywidualny zmierzający w kierunku zajęć grupowych.

La Liga i federacja hiszpańska są zgodne co do tego, że chcą zakończyć sezon 2019/20.