Rozgrywki w Italii, jednym z najbardziej dotkniętych koronawirusem krajów na świecie, zostały wstrzymane już 9 marca.

Reklama

W piątek włoskie kluby po raz kolejny opowiedziały się za dokończeniem sezonu. Podczas tej wideokonferencji prezes ligi Paolo Dal Pino - jak podaje agencja AFP - potwierdził "swoją otwartość na dialog z rządem w konstruktywnej perspektywie współpracy, uzyskując w tym względzie pełną zgodę wszystkich klubów".

W planach jest rozpoczęcie 4 maja indywidualnych treningów przez włoskich piłkarzy, a od 18 maja - zajęć w grupach. To umożliwiłoby ewentualne wznowienie sezonu na początku czerwca.

tnie nalegały na rozegranie ostatnich kolejek, ale w środę minister sportu Vincenzo Spadafora oświadczył, że "droga do kontynuowania rozgrywek" wydaje mu się "coraz węższa" i że "należałoby pójść śladem Francji i Holandii, które odwołały resztę sezonu".

Niedawno prezes Włoskiej Federacji Piłkarskiej Gabriele Gravina zapewnił, że "nigdy nie podpisze się pod zakończeniem rozgrywek ligowych", bo to "oznaczałoby śmierć włoskiego futbolu" i straty szacowane na 700-800 mln euro.

Do końca sezonu Serie A pozostało 12 kolejek oraz cztery spotkania, które zostały przełożone z 22 lutego. Natomiast rozgrywki o Puchar Włoch wstrzymano po pierwszych meczach półfinałowych.