Rozgrywki zostały wstrzymane z powodu pandemii koronawirusa na dziewięć kolejek przed końcem sezonu. "The Reds" spisywali się dotychczas rewelacyjnie i uzyskali 25 punktów przewagi nad wiceliderem - broniącym tytułu Manchesterem City (mistrzowie Anglii mają do rozegrania jedno zaległe spotkanie).

Reklama

W życiu są gorsze rzeczy niż to, że się nie jest mistrzem. W tym momencie najważniejsze jest zażegnanie kryzysu - podkreślił Klopp.

Ma jednak nadzieję, że Liverpoolowi zostanie przyznany pierwszy tytuł od 1990 roku. To mój najczarniejszy scenariusz: ktoś uzna ten sezon za nieważny - przyznał.

Od wtorkowego popołudnia piłkarze Premier League będą mogli rozpocząć treningi w małych grupach, choć na razie bez kontaktu fizycznego. Niemiecki szkoleniowiec nie uważa tej decyzji za ryzykowną dla zdrowia.

Ośrodki treningowe profesjonalnych drużyn w Anglii mogą być najbezpieczniejszymi miejscami. Tam nikt się nie zarazi. Potem wszyscy rozjadą się do domów i będą zachowywać się tak samo, jak dotychczas, pozostaną w warunkach przypominających kwarantannę. To powinno być możliwe - ocenił.

Klopp jest trenerem Liverpoolu od października 2015 roku. Jego największym sukcesem jest triumf w Lidze Mistrzów w sezonie 2018/19. Wcześniej prowadził też Borussię Dortmund i FSV Mainz.