Jarosław Niezgoda został bohaterem meczu z FC Cincinnati. Były napastnik Legii Warszawa najpierw strzelił gola, a potem wykorzystał decydującą "jedenastkę" w serii rzutów karnych, która dała jego Portland Timbers awans do ćwierćfinału turnieju MLS is Back Tournament.
Niezgoda mecz rozpoczął na ławce rezerwowych. Na boisku pojawił się w 64. minucie i już trzy minuty po wejściu pokonał Przemysława Tytonia.
Po upływie regulaminowego czasu gry było 1:1 i o losach spotkania zdecydowała seria rzutów karnych. Decydującą o awansie "jedenastkę" wykorzystał Niezgoda.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|