Obecny bilans Lewandowskiego to 24 trafienia po 19 kolejkach. Taką skutecznością na tym etapie sezonu nie mógł się wcześniej pochwalić nikt, także "Der Bomber". Do uzyskania 24 goli potrzebował minimum 22 serii gier.

Reklama

Średnia, z jaką kapitan reprezentacji Polski zdobywa bramki w tym sezonie wskazuje, że gdyby ją utrzymał, po 34 kolejkach miałby 43 gole, co oznaczałoby poprawienie rekord Muellera.

W całej karierze niemiecki snajper w 427 występach w ekstraklasie uzyskał 365 bramek. Lewandowski na razie rozegrał 339 meczów, a jego licznik wskazuje 260 goli, co daje mu niższą przeciętną. Polak jednak zbliża się do Klausa Fischera, który z 268 trafieniami jest drugi w klasyfikacji strzelców wszech czasów.

W sobotę "Lewy" zdobył 24. gola w sezonie, a Bayern pokonał Hoffenheim 4:1. Trafił do siatki w 57. minucie, podwyższając prowadzenie gospodarzy na 3:1. To dziewiąty z rzędu ligowy mecz, w którym wpisał się na listę strzelców. Tę serię zapoczątkował 12 grudnia i od tego czasu strzelił 12 bramek.

Polski napastnik, który rozegrał całe spotkanie, ma dużą szansę na szósty w karierze tytuł króla strzelców Bundesligi, który Mueller wywalczył siedmiokrotnie. Jednak Lewandowski może sięgnąć po statuetkę z armatką po raz czwarty z rzędu, co nie udało się nawet najsłynniejszemu dotychczas snajperowi ekipy ze stolicy Bawarii.

Bayern po czwartym z rzędu zwycięstwie prowadzi w tabeli z dorobkiem 45 punktów. O siedem mniej mają piłkarze RB Lipsk, którzy w hicie kolejki pokonali Bayer Leverkusen 1:0. Strata trzeciego Eintrachtu Frankfurt to już 12 "oczek".

"Wygraliśmy cztery ostatnie mecze, zdobyliśmy 12 punktów, powiększyliśmy przewagę w tabeli. Myślę, że to może być punkt odniesienia do oceny naszej pracy. Gramy dobrze, skutecznie. Dziś oczywiście nie wszystko było na najwyższym poziomie, ale trudno po takim wyniku nie być zadowolonym" - skomentował trener Bayernu Hansi Flick.

Jak dodał, po porażce w Moenchengladbach i następnie odpadnięciu z Pucharu Niemiec był w zespole moment niepewności, ale szybko udało się wrócić na właściwe tory.

"Drużyna dobrze zareagowała, nie straciła pewności siebie i wszystko układa się znowu po naszej myśli" - podkreślił Flick.

W następnej kolejce monachijczycy zagrają z pogrążoną w kryzysie Herthą Berlin, której zmiana trenera na razie nie pomogła. W sobotę stołeczna drużyna przegrała 1:3 z Eintrachtem, choć w 66. minucie pierwszego gola w meczu zdobył dla niej Krzysztof Piątek. Finisz gospodarzy był jednak skuteczny.

Hertha w pięciu ostatnich występach powiększyła dorobek ledwie o punkt i z 17. zajmuje 14. lokatę. Jeden z dwóch zespołów plasujących się bezpośrednio za nią - FC Koeln bądź Arminia Bielefeld - może ją w niedzielę wyprzedzić, gdyż spotkają się w bezpośrednim meczu.(PAP)

pp/ sab/