Po trafieniu do siatki Polak podciągnął koszulkę do góry i zaprezentował inną, z podobizną Muellera i napisem: "4ever Gerd".

Reklama

"Zasłużył sobie na to, zapracował na to. Gratuluję mu tej 40. bramki" - powiedział na antenie telewizji Sky były reprezentant Niemiec Lothar Matthaeus.

Na ten wynik w bieżącym sezonie Polak zapracował w 28 spotkaniach, bo pięć opuścił - wiosną cztery z powodu kontuzji, a w jednym trener Hansi Flick pozwolił mu odpocząć. Z meczów, w których zagrał, w czterech jego nazwiska nie było wśród strzelców. Z drugiej strony skompletował aż pięć hat-tricków, w tym raz zdobył cztery gole.

W 29. minucie meczu we Fryburgu do wyrównania doprowadził obrońca gospodarzy Manuel Gulde, w 53. prowadzenie gościom przywrócił Leroy Sane, a wynik ustalił w 81. Christian Guenter.

Lewandowski rozgrywa 11. sezon w Bundeslidze. Najpierw był zawodnikiem Borussii Dortmund, a od sezonu 2014/15 broni barw Bayernu. Pięciokrotnie kończył rozgrywki jako król strzelców, teraz armatkę dla najskuteczniejszego piłkarza ekstraklasy otrzyma po raz szósty, choć formalnie na to wyróżnienie poczeka do zakończenia ostatniej kolejki.

Rekordzistą pod tym względem także jest Mueller, który królem strzelców był siedem razy.

W sumie od początku kariery w Bundeslidze Lewandowski zdobył 276 goli. Lepszy od niego pod tym względem jest tylko legendarny "Der Bomber", jego wielki poprzednik w Bayernie - strzelec 365 bramek.

Bayern jest już pewny dziewiątego z rzędu tytułu mistrza Niemiec. W ostatniej kolejce Bawarczycy podejmą FC Augsburg, którego piłkarzami są Robert Gumny i bramkarz Rafał Gikiewicz

.