Dziennik Gazeta Prawana logo

Ósmy triumf Liverpoolu w Pucharze Anglii. Zdecydowały rzuty karne [WIDEO]

14 maja 2022, 21:12
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Marcos Alonso i Diogo Jota
<p>Marcos Alonso i Diogo Jota</p>/PAP/EPA
Piłkarze Liverpoolu po raz ósmy sięgnęli po Puchar Anglii. W sobotnim finale na londyńskim stadionie Wembley pokonali w serii rzutów karnych Chelsea Londyn 6-5. W regulaminowych 90 minutach i dogrywce goli nie było.

Liverpool zdobył drugie trofeum w sezonie - wcześniej sięgnął po Pucharu Ligi, w którego decydującym spotkaniu, również po rzutach karnych, okazał się lepszy od Chelsea i wtedy także kibice przez 120 minut nie doczekali się goli.

W regulaminowym czasie gry najważniejszym wydarzeniem była kontuzja Mohameda Salaha. Egipski as "The Reds" i najlepszy strzelec ligi angielskiej po pół godzinie gry z powodu urazu kolana, którego nabawił się bez kontaktu z rywalem, musiał opuścić boisko.

W konkursie "jedenastek" pierwszy pomylił się hiszpański obrońca "The Blues" Cesar Azpiliqueta. W piątej serii mecz mógł zakończył Sadio Mane, ale jego strzał obronił stojący w bramce Chelsea... rodak Edouard Mendy, który już wcześniej bliski był odbicia dwóch uderzeń graczy przeciwnika.

W siódmej kolejce strzał Masona Mounta obronił Alisson, a w odpowiedzi grecki obrońca Liverpoolu Kostas Tsimikas zapewnił zespołowi pierwszy od 2006 roku triumf w prestiżowych rozgrywkach.

Piłkarze niemieckiego trenera Juergena Kloppa wywalczyli już dwa trofea w tym sezonie, a teoretycznie mają szansę nawet na poczwórną koronę. W Premier League dwie kolejki przed końcem tracą trzy punkty do prowadzącego Manchesteru City i wciąż liczą się w grze o tytuł, a 28 maja w St. Denis pod Paryżem zagrają z Realem Madryt w finale Ligi Mistrzów.

Chelsea, która jest blisko trzeciej pozycji w lidze, drugi rok z rzędu przegrała finał FA Cup. Na dziewiąty sukces w tej rywalizacji czeka od 2018 roku.

Puchar Anglii to najstarsze rozgrywki piłkarskie na świecie - niedawno minęło 150 lat od ich pierwszego finału.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRonaldinho wraca z emerytury. Wiadomo, w jakim klubie będzie grał »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj