Fernando Llorente jest nowym dżokerem w talii trenera piłkarskiej reprezentacji Hiszpanii Vincente del Bosque. Jego wejście w 60. minucie za Fernando Torresa w mundialowym meczu z Portugalią odmieniło losy spotkania. Bask już po 100 sekundach mógł zdobyć gola. Dlatego w sobotę zagra od pierwszego gwizdka.
Jego strzał głową instynktownie obronił portugalski bramkarz Eduardo. Bask z Athletic Bilbao miał jednak istotny udział w końcowym sukcesie mistrzów Europy (1:0), a po końcowym gwizdku cieszył się jak dziecko.
"O niczym innym w debiucie na mistrzostwach świata nie mogłem marzyć. Ta sytuacja bramkowa i cały mecz jest jak sen" - powiedział skromnie Llorente.
Nie wiadomo, czy dobra gra przeciwko Portugalczykom sprawi, że hiszpański szkoleniowiec wystawi 25-latka w wyjściowej jedenastce w sobotnim meczu ćwierćfinałowym z Paragwajem. Po meczu z Portugalią del Bosque chwalił Llorente określając piłkarza "jako zawodnika specjalnego, który miał zrównoważyć siłę wysokich rywali".
W Bilbao Llorente w minionych trzech sezonach zdobył 41 bramek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|