Słowacy w turnieju w Austrii i Czechach jeszcze nie przegrali. W fazie grupowej pokonali kolejno Bułgarów (3:2), Niemców i Polaków (po 3:1).

Reklama

"To jest ekipa, której w żadnym elemencie nie można zlekceważyć. Ich trener jest moim wielkim przyjacielem i znamy się bardzo dobrze, dlatego wiem, że w czwartek czeka nas ciężkie zadanie. Trudniejsze niż rywalizacja w barażach z Czechami. Poza tym oni grają bez żadnej presji, a wtedy można występować na luzie i daje to oszałamiające efekty" - uważa szkoleniowiec biało-czerwonych Andrea Anastasi.

Zanini nie szczędzi słów pochwał pod adresem polskiej ekipy. "Oni bronią tytułu wywalczonego przed dwoma laty w Izmirze i bardzo poważnie podchodzą do swojego zadania. Widać, że są w formie, ale w nas tkwi dużo pozytywnej energii, którą będzie trzeba wydobyć" - podkreślił.

Stawką meczu jest półfinał, który w sobotę odbędzie się w Wiedniu. Rywalami mogą być Włosi lub Finowie, których trenerem jest były szkoleniowiec biało-czerwonych Argentyńczyk Daniel Castellani.