30 sierpnia w Polsce rozpoczną się mistrzostwa świata w siatkówce. Zawody potrwają do 21 września. O stanie przygotowań do imprezy z prezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej Mirosławem Przedpełskim rozmawiał Maciej Gaweł.

Reklama

Maciej Gaweł: Trzy i pół tygodnia do rozpoczęcia siatkarskich mistrzostw świata w Polsce. Co jeszcze zostało do zrobienia by ten mundial wypadł perfekcyjnie?

Mirosław Przedpełski: Troszeczkę nam jeszcze zostaje do skoordynowania. Ale każdy wie co i jak ma robić tyle, że musimy jeszcze ustalać harmonogramy bo to jest bardzo krótki czas, dosłownie jest kilka dni na zmontowanie olbrzymiej instalacji, ale ludzie są doświadczeni i nie powinno być problemów. W miastach wszystko jest przygotowane, hale znamy, wiemy jak to zrobić, wiemy gdzie zawodnicy będą mieszkali, jak się będą przemieszczali. Wiemy, że już przyjeżdżają kibice z wielu krajów. Nawet się zdziwiłem, że mamy sporą grupę z Kamerunu przylatującą do Polski, co też jest ciekawostką dość mocną. Także myślę, że wszystko jest OK.

MG: Ile osób w tej chwili w Polsce pracuje przy organizacji mistrzostw, poczynając od pana, a kończąc na najniższych szczeblach.

MP: To naprawdę jest trudne do policzenia, ale myślę, że kilka tysięcy.

MG: Jak wygląda sprawa budżetu? To znaczy: ile wynosi i czy został dopięty? Kilka miesięcy było dość głośno, że brakuje tych pieniędzy.

MP: Pieniądze, o których mówiłem, i których brakowało to brakowało m.in. na to, żeby w jakiś sposób zapłacić prawa marketingowe Polsatu. Z naszej strony, organizatora, mamy wszystko dopięte. Nasz budżet po stronie przychodów wynosił 75 milionów, po stronie kosztów 75 milionów więc jesteśmy zrównoważeni i nie mamy problemów z tym, żeby te mistrzostwa na odpowiednim poziomie zorganizować.

MG: Najbardziej emocjonującą, chociaż to są złe emocje, jest sprawa kodowanych transmisji. Czy nie obawia Pan się, że paradoksalnie, mistrzostwa w Polsce sprawią, że część dużej grupy fanów się na was obrazi?

MP: To nie na nas się powinni obrażać. Mam nadzieję, że nie obrażą się na siatkówkę. To jest większy problem i te mistrzostwa świata zostały niedocenione może troszkę przez pewne organizacje i...

MG: Rządowe?

MP: Rządowe może też. Można to wykorzystać lepiej po prostu. I myślę, że tu każdy porobił jakieś błędy. Polsat też może za późno zaczął działać i nie miał wsparcia do tych działań, bo był w nich niedoświadczony. A takie przedsięwzięcie jak mistrzostwa świata jest przedsięwzięciem ogólnonarodowym i powinno mieć wsparcie takiej organizacji, która wie, jak takie rzeczy promować i jak wykorzystać takie mistrzostwa świata do promocji Polski. To jest główna niewykorzystana część tych mistrzostw. Przy transmisjach do prawie dwustu krajów na świecie, przy stu trzech meczach gdzie jest za każdym razem jedna minuta, którą można przeznaczyć na pokazanie Polski w świecie, tego kolorowego obrazu, tych pięknych stadionów - naprawdę było to zrobić; zwłaszcza, że nie są to duże pieniądze, żeby to zrealizować. Ale tutaj nie potrafił ktoś tego złożyć. Brakuje organizacji, która przed mistrzostwami potrafiłaby to ze szczegółami przygotować. Myślę, że ze szczebla rządowego.

MG: Kibice oczywiście liczą na jak największy sukces, brak medalu będzie dla nas porażką. A czy sukcesem będzie medal jakiegokolwiek koloru, czy sukcesem będzie dopiero złoto i mistrzostwo.

MP: Myślę, że sukcesem będzie medal.

CZYTAJ WIĘCEJ: Szkoda, że państwo tego nie zobaczą... Polsat zakodował siatkarskie mistrzostwa >>>