Niemczyk urodził się 16 stycznia 1944 roku w Łodzi. Grał w siatkówkę na pozycji rozgrywającego w miejscowych klubach Społem i Anilanie oraz Stali Mielec. Był powoływany do juniorskiej i seniorskiej reprezentacji.
stwierdził przy okazji 70. urodzin.
Karierę zawodniczą zakończył w połowie lat 60. Był absolwentem warszawskiej AWF. Szybko zajął się pracą trenerską, a na sukcesy i poważne wyzwania nie musiał długo czekać. Mając zaledwie 31 lat objął kadrę narodową kobiet, z którą zajął czwarte miejsce w ME w 1977 roku w Finlandii. Wcześniej zdobył mistrzostwo Polski z ChKS Łódź.
opowiadał.
Następnie wiele lat spędził za granicą, prowadził m.in. aż dziesięć lat żeńską reprezentację Niemiec, a z zespołem klubowym SV Lohhov wywalczył szereg tytułów krajowych i Puchar CEV. Później sukcesy odnosił z klubami tureckimi.
Kiedy w 1995 roku polskie siatkarki uczestniczyły w kontynentalnym czempionacie w Holandii, Niemczyk przyjechał zobaczyć je w akcji.
powiedział ponad dwie dekady temu.
Na powtórną szansę pracy z kobiecą kadrą biało-czerwonych musiał poczekać do kwietnia 2003 roku, kiedy przejął zespół po Zbigniewie Krzyżanowskim. W tym samym roku w Turcji jego podopieczne zdobyły mistrzostwo Europy i na stałe przylgnął do nich przydomek "złotka". Dwa lata później w Chorwacji obroniły tytuł, a w składzie były m.in. Małgorzata Glinka, Dorota Świeniewicz i nieżyjąca już Agata Mróz.
przypomniał w wywiadzie z 2014 roku.
Trener Niemczyk zawsze słynął z ciętego języka, mimo że mnóstwo lat spędził na ławce kobiecych drużyn. Nie przeszkadzało mu to w... bezpośrednim wyrażaniu swych opinii, stąd zdarzały się mocne słowa, kłótnie, żale i pretensje. Ale też swych zawodniczek nie trzymał "krótko", dawał im swobodę.
W życiu prywatnym nie było inaczej, trzykrotnie był żonaty. Jego córki grywały w reprezentacjach Polski (Małgorzata) i Francji (Kinga).
to słowa Niemczyka, któremu temu sportowi poświęcił się bez reszty, nawet mimo poważnych problemów ze zdrowiem.
We wrześniu 2006 roku, m.in. ze względu na zły stan zdrowia, utytułowany szkoleniowiec podał się do dymisji. Swemu następcy (Włoch Marco Bonitta, przed nim krótko kadrę prowadził Ireneusz Kłos) proponował współpracę trenerską i dziennikarską, ale ten odmówił. Niemczyk był wówczas redaktorem naczelnym fachowego pisma "Super Volley", felietonistą i komentatorem telewizyjnym.
Niemczyk przez długi czas zmagał się z nowotworem węzłów chłonnych. Nie ukrywał swej choroby, przeciwnie - wielokrotnie mówił o niej na forum publicznym. Do pracy trenerskiej już nie wrócił, choć na brak propozycji nigdy nie mógł narzekać. W mediach był obecny, ale już w roli komentatora, czy krytyka.
mówił Niemczyk.
Swego czasu próbował sił w polityce, jednak prędko się z niej wycofał. Z wyborów na radnego Łodzi sam zrezygnował, a w walce o parlament zabrakło głosów. Później w Sejmie nazwisko Niemczyk się pojawiło - jego córka Małgorzata jest posłanką PO.
Jedną z pasji Andrzeja Niemczyka był brydż. Mówił, że "to najinteligentniejsza gra w karty, która rozwija umysł, uczy jak mało która logicznego myślenia oraz współpracy". Tajniki licytacji i rozgrywki poznał, gdy był uczniem technikum samochodowego w Łodzi. Potem grał, lecz w kasynie... Legendarny trener nie stronił też od alkoholu, o czym napisał w biografii "Życiowy tie-break". W czwartek 2 czerwca przegrał walkę z chorobą.