Birarelli swoją decyzję przekazał za pośrednictwem dziennika "La Gazzetta dello Sport". Nie żegna się całkowicie z siatkówką - teraz będzie agentem.

Reklama

Były już środkowy 216 razy wystąpił w reprezentacji Italii, z którą wywalczył srebro igrzysk w Rio De Janeiro, a cztery lata wcześniej w Londynie brąz. Podczas turnieju olimpijskiego sprzed czterech lat był kapitanem i to właśnie tę imprezę najlepiej wspomina.

"Igrzyska w Rio były czymś naprawdę wyjątkowym i prawdziwie szczytowym momentem mojej kariery. To prawda, że przegraliśmy finał z Brazylią, ale w tamtym czasie mieliśmy poczucie, że jesteśmy niepokonani" - podkreślił wicemistrz Starego Kontynentu z 2011 i 2013 roku.

Największe sukcesy klubowe świętował jako zawodnik Trentino. W barwach tego klubu zagrał 345 razy. W LM triumfował z nim w latach 2009-11, cztery razy z rzędu sięgnął po klubowe mistrzostwo świata (2009-12) i czterokrotnie cieszył się z mistrzostwa Włoch. Później występował jeszcze w drużynie Sir Safety Perugia, z którą trzy lata temu dotarł do finału LM. Ostatnie trzy sezony bronił zaś barw Marmi Lazna Werona.

W ostatnich miesiącach karierę zakończyło też dwóch innych znanych włoskich siatkarzy - Cristian Savani i Alessandro Fei. W poniedziałek z kolei pojawiła się informacja, że rozbrat z siatkówką bieże również rosyjski atakujący Nikołaj Pawłow, mistrz Europy z 2013 roku oraz najbardziej wartościowy zawodnik (MVP) Ligi Światowej sprzed siedmiu lat.