Pojedynkiem z Australijczykami zespół trenera Vitala Heynena rozpoczął drugą serię spotkań w "bańce" we Włoszech. W piątek zagra z ekipą USA, a w sobotę z Rosją.

Reklama

W LN, podobnie jak w poprzednich edycjach (ubiegłoroczna z powodu pandemii COVID-19 została odwołana), bierze udział 16 drużyn, które rywalizują systemem "każdy z każdym".

Po wyrównanych pierwszych akcjach mistrzowie świata szybko uzyskali kilkupunktowe prowadzenie. Po pojedynczym bloku Fabiana Drzyzgi było 9:5, a za chwilę wskutek nieporozumienia w ekipie z antypodów przewaga wzrosła do pięciu punktów. Sporo kłopotów rywalom sprawiała taktyczna zagrywka Piotra Nowakowskiego, który tym występem zadebiutował w tegorocznej LN.

Po asie serwisowym Tomasza Fornala biało-czerwoni odskoczyli na 20:13 i losy pierwszej partii były praktycznie rozstrzygnięte. Skończyło się 25:16 po autowej zagrywce Jamesa Weira.

Drugi set rozpoczął się po myśli swobodnie i pewnie grających Polaków. Atak Łukasza Kaczmarka, kolejny as Drzyzgi, blok na środku siatki i było 4:0. Gdy na tablicy wyników pojawiło się 6:1 brazylijski trener Marcos Miranda poprosił o czas.

Australijczycy bez szans

Jego porady na niewiele się zdały, bo świetnie dysponowani w polu serwisowym biało-czerwoni po chwili odskoczyli na 9:2 po dwóch asach Norberta Hubera. Po kilku kolejnych wymianach na zagrywkę wszedł Fornal i także dwukrotnie nie dał Australijczykom szans na skuteczny odbiór. Na drugą przerwę techniczną zespoły zeszły przy rezultacie 16:4. Później było 19:5, a set zakończył się rzadko spotykanym na tym poziomie wynikiem 25:10.

Początek trzeciej odsłony to lekka dekoncentracja Polaków, dzięki czemu Australijczycy wygrywali 2:0 czy 7:5. Drużyna Heynena wyszła na prowadzenie przy zagrywce Drzyzgi. Skuteczne serwy rozgrywającego i skuteczne zbicia Kamila Semeniuka czy Kaczmarka do reszty odebrały rywalom ochotę do gry i nadzieję na wyrównaną walkę choćby tylko w tej partii.

Biało-czerwoni nadal błyszczeli w zagrywce, a słabe przyjęcie przeciwników ułatwiało postawienie skutecznego bloku Polakom, którzy w ostatnim secie stracili 12 punktów.

Po fazie zasadniczej, która zastępuje tradycyjne zmagania interkontynentalne, cztery najlepsze zespoły zakwalifikują się do Final Four, który odbędzie się w dniach 26-27 czerwca.

Polska - Australia 3:0 (25:16, 25:10, 25:12).

Polska: Łukasz Kaczmarek, Piotr Nowakowski, Tomasz Fornal, Fabian Drzyzga, Norbert Huber, Kamil Semeniuk, Paweł Zatorski (libero) oraz Jakub Kochanowski

Australia: Ethan Garrett, Luke Smith, Graham Beau, James Weir, Nehemiah Mote, Dosanjh Arshdeep, Luke Perry (libero) oraz Tim Taylor, Elliot Oluwatobi Azee, Trent O'Dea, Sam Flowerday.

Reklama