Jak przypomniał prezes kędzierzyńskiego klubu Sebastian Świderski, już w przeszłości szkoleniowiec ten miał przyjść do ZAKS-y. Jednak kilka lat temu nie udało się porozumieć w tej sprawie.

Reklama

Duże wyzwanie

Rumuński szkoleniowiec - urodzony w 1968 r. - wcześniej pracował już z polskimi drużynami z: Olsztyna, Lubina i Rzeszowa.

Od wielu lat śledziłem jak się spisuje tutejszy zespół. Robiłem to jeszcze gdy obecny prezes klubu był fenomenalnym zawodnikiem. Jest dla mnie wyzwaniem pracować z drużyną, która ostatnio osiągnęła tak wielkie sukcesy (m.in. kędzierzynianie wygrali Ligę Mistrzów - przyp. red.). Muszę pogratulować wszystkim, którzy wnieśli swój wkład w ich osiągnięcie. Jednak nie były one zaskoczeniem. Pracowano na to tutaj przez wiele lat - powiedział trener.

Dodał, że liczy iż sezon 2021/2022 będzie bardzo emocjonujący, a do hal wrócą kibice.

Nowe otwarcie

Czeka nas nowe otwarcie. Mamy nowego trenera, nowego zawodnika, a wyzwania jak zwykle w Zaksie są wysokie. Musimy szybko przestawić się na nowe tory - powiedział z kolei kędzierzyński zawodnik Krzysztof Rejno.

Jednak nie czuje on dodatkowej presji z powodu osiągnąć z poprzedniego sezonu. Jest to tylko powód do dumy.

Konferencja opóźniona przez... próbny alarm

Prezes zarządu Grupy Azoty ZAK S.A. (główny sponsor i właściciel klubu) Paweł Stańczyk poinformował, że ZAKSA otrzymała 250 tys. zł premii za zdobycie trofeum Ligi Mistrzów.

Niezwykły był początek "pracy" Cretu w Kędzierzynie-Koźlu. Wtorkowa konferencja prasowa rozpoczęła się z opóźnieniem, gdyż w pobliskich Zakładach Azotowych ogłoszono próbny alarm. Przez kilka minut słychać było dźwięk syreny