Dziennik Gazeta Prawana logo

Ależ emocje, ależ nerwy, ależ... ulga. Polscy siatkarze w półfinale mistrzostw świata

8 września 2022, 23:32
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kamil Semeniuk (L) i Jakub Kochanowski (P) oraz Torey Defalco (L-tył) z USA podczas meczu ćwierćfinałowego mistrzostw świata siatkarzy w Gliwicach
<p>Kamil Semeniuk (L) i Jakub Kochanowski (P) oraz Torey Defalco (L-tył) z USA podczas meczu ćwierćfinałowego mistrzostw świata siatkarzy w Gliwicach</p>/PAP
Polscy siatkarze pokonali w Gliwicach reprezentację USA 3:2 (25:20, 27:25, 21:25, 22:25, 15:12) w ćwierćfinale mistrzostw świata rozgrywanych w Polsce i Słowenii. W sobotnim półfinale biało-czerwoni zmierzą się w Katowicach z Brazylią, która wygrała z Argentyną 3:1.

W spotkaniach 1/8 finału broniący złotego medalu współgospodarze turnieju łatwo ograli Tunezję 3:0, a zespół zza oceanu dopiero po tie-breaku wyeliminował Turcję.

Polacy z Amerykanami zmierzyli się trzeci raz tego lata. Lipcowy półfinał Ligi Narodów w Bolonii przegrali 0:3, a grupowe spotkanie MŚ w Katowicach wygrali 3:1. W tym pierwszym starciu w ekipie USA brakowało atakującego Matthew Andersona, w drugim – kapitana i rozgrywającego Micaha Christensona. W czwartek na boisku pojawili się obaj i musieli przełknąć gorycz porażki.

Polacy już podczas rozgrzewki byli mocno dopingowani przez kibiców wypełniających widownię Areny Gliwice, potem atmosfera była jeszcze bardziej gorąca. Środkowy polskiego bloku Jakub Kochanowski spodziewał się w czwartkowy wieczór dreszczowca. Biało-czerwoni zaczęli od zepsucia trzech kolejnych zagrywek, minimalnie prowadzili goście. Od stanu 11:11 powoli rosła przewaga Polaków. Po punktowej zagrywce Jakuba Kochanowskiego wynik brzmiał 17:14. Trener USA John Speraw poprosił o przerwę. Trudno powiedzieć, czy w ogromnym hałasie panującym w hali jego zawodnicy coś słyszeli. Po wznowieniu gry Kochanowski zaserwował asa i rywale nie potrafili już wyrównać rywalizacji.

Druga część jeszcze bardziej rozgrzała publiczność w hali. Wynik był cały czas bliski remisu, siatkarze obu drużyn nękali się wzajemnie zagrywką. Goście prowadzili 23:21, potem 24:23 i nie wykorzystali piłki setowej, zespół trenera Nikoli Grbica zrobił to przy drugiej okazji.

12 258 osób na trybunach emocjonowało się wyrównaną grą w trzecim secie. Wrażenie najspokojniejszych sprawiali jedynie trenerzy obu drużyn. Amerykanie utrzymywali agresywną zagrywkę i bardzo dobrze bronili, dzięki czemu osiągnęli przewagę 19:15 i 21:17. Po błędnej zagrywce Bartosza Kurka do góry wyskoczył w geście triumfu szkoleniowiec kadry USA i konieczny był czwarty set.

Kiedy w czwartej partii po ataku Tomasza Fornala ekipa Grbica prowadziła 11:8, wydawało się, że ma mecz pod kontrolą. Tyle, że po chwili było 11:12 i 18:22. „Pieśń o Małym Rycerzu” odśpiewana przez kibiców, ani wideoweryfikacja po ostatnim autowym ataku Kurka - nie pomogły gospodarzom.

O losach awansu do półfinału rozstrzygał tie-break. Przy zmianie stron Polacy prowadzili 8:5 po punktowej zagrywce Mateusza Bieńka. Przy wyniku 12:11 sędziowie przyznali gospodarzom punk po analizie wideo, po chwili asa posłał Kamil Semeniuk, a spotkanie zakończył atakiem Aleksander Śliwka.

Sobotni półfinał z Brazylią będzie powtórzeniem ostatnich dwóch finałów MŚ, wygranych przez Polaków.

Polska - USA 3:2 (25:20, 27:25, 21:25, 22:25, 15:12)
Polska: Marcin Janusz, Bartosz Kurek, Kamil Semeniuk, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Mateusz Bieniek – Paweł Zatorski (libero) oraz Łukasz Kaczmarek, Grzegorz Łomacz, Tomasz Fornal, Jakub Popiwczak, Bartosz Kwolek
USA: Micah Christenson, Matthew Anderson, Aaron Russell, Torey Defalco, Taylor Averill, David Smith – Erik Shoji (libero) oraz Jeffrey Jendryk, Joshua Tuaniga, Kyle Ensing, Kyle Russell

Autor: Piotr Girczys

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTusk odniósł się do afery w Szpitalu Południowy. "Będziemy wyjaśniali sprawę" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj