Niepokonani w tym sezonie siatkarze Jastrzębskiego Węgla podtrzymali pasmo zwycięstw, w prestiżowym spotkaniu wygrywając z drużyną mistrza kraju. Tym samym zespół ten powtórzył sukces sprzed roku, kiedy także pokonał Zaksę, po raz pierwszy sięgając po Superpuchar.
Minuta ciszy przed meczem
Jak przystało na dwie najlepsze polskie drużyny spotkanie stało na wysokim poziomie i obydwie ekipy popisywały się efektownymi akcjami. Mecz był bardzo wyrównany, o czym świadczy jego końcowy rezultat zakończony tie-breakiem 15:13.
O ile w dwu pierwszych setach toczyła się dość wyrównana walka, to w następnych najpierw dominowali kędzierzynianie, zaś w kolejnym siatkarze Jastrzębskiego Węgla.
W piątej partii Jastrzębski Węgiel od stanu 7:6 nie oddał prowadzenia, choć ambitnie walczący rywale doprowadzili do stanu 14:13. Ostatnią akcję skutecznie sfinalizował mistrz olimpijski Francuz Stephen Boyer.
Przed rozpoczęciem spotkania minutą ciszy upamiętniono Tomasza Wójtowicza, wybitnego siatkarza wszech czasów, który zmarł w poniedziałek. Na jednej z trybun kibice rozpostarli wielki baner z wizerunkiem tego mistrza świata i złotego medalisty olimpijskiego oraz honorowego obywatela Lublina. Jego pogrzeb odbędzie się 5 listopada w Lublinie i będzie miał charakter państwowy.
Jastrzębski Węgiel - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn Koźle 3:2 (24:26, 25:23, 18:25, 25:20, 15:13)
Jastrzębski Węgiel: Benjamin Toniutti, Stephen Boyer, Łukasz Wiśniewski, Jurij Gladyr, Trevor Clevenot, Tomasz Fornal - Jakub Popiwczak (libero) - Jan Hadrava, Eemi Tervaportti, Rafał Szymura
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn Koźle: Łukasz Kaczmarek, Aleksander Śliwka, Marcin Janusz, David Smith, Dmytro Paszycki, Wojciech Żaliński - Erik Shoji (libero) - Adrian Staszewski, Przemysław Stępień, Bartłomiej Kluth.
Autor: Andrzej Szwabe
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.