Białoruska biathlonistka, może i jest utalentowana, ale nie ma szczęścia na zawodach. Daria Domraczewa zaliczyła w Oberhofie kolejną wpadkę. Na strzelnicy zameldowała się pierwsza, ale zaczęła strzelać... do nie swojej tarczy. Najzabawniejsza była chyba reakcja trenera Białorusinki.
p
W ubiegłym sezonie Domraczewa także miała podobną sytuację. Również w Oberhofie, również na strzelnicy, na którą - jakże by inaczej - przybiegla pierwsza. I zaczęła strzelać w pozycji stojącej. Tyle że wtedy akurat należało się położyć...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|