Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener zderzył się z dzikiem i zabłądził przed zawodami

11 stycznia 2012, 08:39
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
dzik las
dzik las/Shutterstock
Trener czeskich biathlonistek Jindrich Sikola długo będzie wspominał kilkunastogodzinną podróż samochodem na zawody Pucharu Świata w Novym Meste na Morave. Wszystko przez kolizję z dzikiem, która spowodowała awarię nawigacji.

Błąd nawigacji sprawił, że szkoleniowiec całą noc błąkał się po drogach Moraw i dotarł na miejsce piątego etapu PŚ dużo później niż powinien. Po krótkim odpoczynku stawił się jednak na treningu strzeleckim biathlonistek.

Podróż Sikoli przypomina perypetie drogowe skoczka Jakuba Jandy jadącego samochodem na MŚ w Libercu w 2009 roku. Bez nawigacji zabłądził na polnych drogach, wpadł w zaspę śnieżną i kilka godzin czekał na pomoc drogową, którą w tym przypadku okazał się... traktor.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: Biathlon
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj