Kowalczyk pod Tatrami biegała po kilka godzin na trasie nartorolkowej, dużo czasu spędzała też na rowerze. Treningi, nawet te przeprowadzone w ulewnym deszczu czy niskiej temperaturze, kończyła z uśmiechem, którego - jak mówiła - często brakowało jej w sezonie startowym.
- zapewniła multimedalistka igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata w biegach narciarskich.
Dodała bardzo cieszy ją coraz lepszy stan zdrowia.
- dodała.
Zapytana, czy powrót radości z biegania przełoży się np. na coraz większą intensywność zajęć odpowiedziała, że pewnie by tak było, gdyby nie... trener.
- przyznała ze śmiechem.
Pod Tatrami miała przede wszystkim skupić się na "wytrzymałości, wrócić do techniki, ale nie szarżować".
Czyli marszobiegi po górach nie wchodziły w grę?
- wyliczała zawodniczka z Kasiny Wielkiej.
Minione dwa sezony były dla niej trudne. Coraz częściej mówiła, że stoi przed trudnymi decyzjami. Gdy ogłosiła, że jednak będzie startowała w kolejnych dwóch sezonach, nie tylko kibice odczuli ulgę.
- przyznała.
Dodała, że ostatnich przykrych doświadczeń wyniosła wiele.
- zaznaczyła.
W nadchodzącym sezonie Kowalczyk będzie starała się, jak to określiła, zachować cały wachlarz startów w konkurencjach rozgrywanych techniką klasyczną.
- nadmieniła.
Biegaczka powiedziała, że ona i jej trener mają już opracowany scenariusz startów w nadchodzącym sezonie.
- wspomniała.
Przerwa od starów w PŚ nie oznacza jednak odpoczynku. - poinformowała.
Zawodniczka już wcześniej zapowiedziała, że nie weźmie udziału w Tour de Ski.
- zapewniła.
Kowalczyk wybierze się także do Korei Południowej, żeby wziąć udział w próbie przedolimpijskiej w Pyeongchang, gdzie będzie m.in. rozegrany bieg sprinterski techniką klasyczną.
powiedziała i od razu dodała, że dystanse, w których wystartuje na igrzyskach, zostały już starannie wybrane.
- podsumowała swoje dwuletnie plany startowe Kowalczyk.
Decyzja o rezygnacji ze startów techniką dowolną przyszła jej łatwo.
- podkreśliła.
W ubiegłym sezonie zawodniczka AZS AWF Katowice wystartowała w kilku nie zaliczanych do Pucharu Świata biegach długodystansowych. Rozpoczęła też współpracę z norweskim zespołem zawodowym Santander Team. Opinie specjalistów w obu tych sprawach są skrajne.
- powiedziała Kowalczyk.
Jak zapewniła, dzięki tym startom poznała nie tylko kolejne możliwości własnego organizmu, ale też inną technikę i taktykę rozgrywania biegu.
- dodała.
Dostała też lekcję pokory.
- oznajmiła i dodała, że nie "wymiękła", a to pozwoliło nie tylko na nawiązanie walki, ale i poznanie kilku odpowiedzi.
- zwróciła uwagę.
Czterokrotna triumfatorka PŚ nie zgadza się także z opiniami, że udział w tego typu imprezach przeszkadza w startach pucharowych.
- zaznaczyła.
Intensywne starty w sezonie i treningi po jego zakończeniu wręcz wymuszają porządny odpoczynek. Zapytana, jak spędza ten czas Kowalczyk odpowiedziała, że aktywnie.
- zapewniła.
Istotne znaczenia ma też miejsce, w którym trenuje i odpoczywa. W ostatnich latach coraz więcej czasu spędza w Polsce.
- podkreśliła Kowalczyk.