27-letni Norweg, który rozegrał w reprezentacji narodowej 49 spotkań, pojechał we wtorek wieczorem do sklepu w dzielnicy Manglerud w Oslo kupić papier toaletowy.
- powiedział hokeista.
W Norwegii butelki i puszki, za które płaci się kaucję przy zakupie napojów, oddaje się do specjalnych maszyn i na podstawie otrzymanego paragonu zwracana jest gotówka. W przypadku naciśnięcia w maszynie odpowiedniego guzika suma przekazywana jest na konto norweskiego Czerwonego Krzyża. Pokwitowanie staje się automatycznie kuponem specjalnej loterii tej organizacji.
- powiedział Espeland.
W rozmowie z dziennikiem "Verdens Gang" podkreślił, że "milion to naprawdę wspaniały prezent na gwiazdkę dla biednego hokeisty" i wskazał, że jego dochód w ubiegłym roku wyniósł 230 tysięcy koron (115 tys. zł) czyli ... połowę średniej krajowej w Norwegii.
Hokeista jest tym bardziej zadowolony, że w Norwegii wygrane tego typu nie są opodatkowane.
Średnia wygrana w tej loterii to 10-20 koron (5-10 złotych) i według wyliczeń portalu "DinSide" szanse milionowej wygranej są tak małe, że większe możliwości daje zamiana kuponu kaucji na gotówkę i gra w Lotto.