Przewodniczący komitetu organizacyjnego narodowej wyprawy 2017/2018 Janusz Majer przyznał, że przygotowanie ekspedycji na K2 będzie już dużo łatwiejsze.
- zaznaczył.
Dodał, że doświadczenie ostatniej próby wejścia na K2 wskazuje, iż należy wyruszyć znacznie wcześniej, aby w bazie zameldować się ok. 20 grudnia. - uważa Majer.
Z końcem grudnia 2017 roku pod wodzą Krzysztofa Wielickiego do Karakorum wyruszyli: Maciej Bedrejczuk, Adam Bielecki, Jarosław Botor (ratownik medyczny), Marek Chmielarski, Rafał Fronia, Janusz Gołąb, Marcin Kaczkan, Artur Małek, Piotr Snopczyński (kierownik bazy), Piotr Tomala, Dariusz Załuski (filmowiec) i Denis Urubko. Na miejscu dołączyło do nich czterech pakistańskich wspinaczy.
Pod koniec stycznia Urubko uczestniczył wspólnie z Bieleckim, Tomalą i Botorem w akcji ratunkowej na Nanga Parbat (8126 m). Udało im się ocalić francuską alpinistkę Elisabeth Revol, natomiast jej partner wspinaczkowy Tomasz Mackiewicz pozostał na wysokości ok. 7200 m.
Z początkiem lutego z powodów rodzinnych do kraju musiał wrócić Botor. Dwa tygodnie po nim ekipę opuścił Fronia, u którego doszło do pęknięcia przedramienia w wyniku uderzenia spadającym kamieniem. Nieco wcześniej w podobny sposób urazu twarzy doznał Bielecki.
Po tych wypadkach Wielicki podjął decyzję o przeniesieniu działalności na klasyczną drogę pierwszych zdobywców przez tzw. Żebro Abruzzi. 5 marca w porozumieniu z zespołem zdecydował o zakończeniu akcji górskiej.
Wcześniej K2 było atakowane zimą tylko trzykrotnie. Na przełomie 1987 i 1988 roku próbę podjęła międzynarodowa grupa pod kierunkiem Andrzeja Zawady, w 2003 roku ekipą dowodził Wielicki, a w 2012 wspinali się Rosjanie. Żadna z tych ekspedycji nie przekroczyła jednak progu 7650 m.