Kluby zostały podzielone geograficznie na cztery dywizje: Północną, Centralną, Wschodnią i Zachodnią. Ze względu na ograniczenia w podróżowaniu w Północnej znalazło się jedynie siedem kanadyjskich ekip, a w pozostałych po osiem amerykańskich.

Reklama

W sezonie zasadniczym każda drużyna rozegra 56 meczów, zamiast 82. Ta część potrwa do 8 maja. Dużej zmianie uległa też faza play off. Wystąpią w niej po cztery najlepsze drużyny z każdej dywizji.

W dwóch pierwszych rundach play off walka będzie się toczyła wewnątrz dywizji. Gdy na placu boju pozostaną już tylko cztery zespoły, po jednym z każdej dywizji, wtedy zostaną utworzone pary półfinałowe rywalizacji o Puchar Stanleya. O rozstawieniu decydować będzie dorobek z sezonu zasadniczego; pierwsza zagra z czwartą, a druga z trzecią. Na każdym etapie drużyny będą grały do czterech wygranych spotkań.

Tym razem zabraknie tradycyjnego Meczu Gwiazd w trakcie sezonu.

W dobie pandemii wyzwaniem są kwestie ekonomiczne. Kluby mają znacznie mniejsze przychody, bo spotkania rozgrywane są przy pustych trybunach. Pomóc nieco ma im możliwość umieszczania reklam na kaskach zawodników. Po raz pierwszy sprzedano także prawa do nazw dywizji. Obecnie tylko trzy kluby w ograniczonym zakresie wpuszczą kibiców: Arizona Coyotes, Dallas Stars i Florida Panthers.

Poprzedni sezon zakończył się 28 września. Lightning mistrzostwo zdobyli po raz drugi w historii. W finale pokonali Dallas Stars 4-2. Rozgrywki 2019/20 zostały zatrzymane 12 marca, a zespoły wróciły do gry 1 sierpnia – w "bańkach" w dwóch kanadyjskich miastach Toronto i Edmonton. Obronę tytułu "Błyskawice" zaczną od meczu we własnej hali z Chicago Blackhawks.

Przy skróconym sezonie nie można sobie pozwolić na kiepski start. Wszyscy w drużynie zdajemy sobie z tego sprawę, więc mam nadzieję, że będzie dobrze - powiedział obrońca Lightning Ryan McDonagh.

Choć całe środowisko NHL ma nadzieję, że sezon uda się w miarę sprawnie przeprowadzić, to koronawirus komplikuje go już od pierwszego dnia. We wtorek poinformowano, że w trakcie obozów przygotowawczych u 27 zawodników stwierdzono zakażenie. Aż 17 z nich to hokeiści Dallas Stars, dlatego trzy pierwsze mecze tej drużyny już zostały przełożone. Większość graczy "Gwiazd" przechodzi infekcję bezobjawowo.

Faworytem bukmacherów jest Colorado Avalanche, a 25-letni napastnik "Lawin" Nathan MacKinnon to najpoważniejszy kandydat do nagrody dla najbardziej wartościowego zawodnika (MVP). Również 12 z 15 ekspertów ankietowanych przez oficjalną stronę internetową nhl.com wskazało Avalanche jako faworytów.

Oczekiwania są spore. Wszyscy zawodnicy ciężko pracowali na treningach. Towarzyszą nam wszystkie te same emocje, co przed każdym innym sezonem. Jedyne czego zabraknie to wiwatujących kibiców - powiedział trener Avalanche Jared Bednar.

W drugim szeregu wymieniane są ekipy Lightning i Vegas Golden Knights.