Świątek potrzebowała nowego stylu gry
Świątek obecnie jest daleko od swojej najlepszej formy. 25-latka z Raszyna w najnowszym notowaniu światowego rankingu tenisistek spadła na dziewiąte miejsce. Jej występ w kończącym sezon WTA Finals stoi pod wielkim znakiem zapytania. W turnieju Masters udział weźmie osiem najlepszych zawodniczek rankingu WTA Race to the Finals. Polka aktualnie jest na dziesiątej pozycji.
Roig, który współpracuje z Świątek od kilku miesięcy w rozmowie z "Radiem ZET" zdradził nad czym pracuje z naszą rodaczką. Hiszpan powiedział, co co konkretnie chce poprawić w grze swojej podopiecznej.
Nie podobało mi się, kiedy Iga podchodziła zbyt blisko linii końcowej - a przez wcześniejsze miesiące grała w ten sposób. Jeśli drugi serwis nie jest już naprawdę dobrym uderzeniem, najlepsze zawodniczki na świecie potrafią to wykorzystać. Powiedziałem Idze, że po drugim serwisie często cofa się i traci przewagę. A nam chodzi o to, żeby budować akcję z głębi kortu, a następnie dostać łatwiejszą piłkę w wymianie. Potrzebowaliśmy nowego stylu gry. Innego poruszania się, innego zamachu. Innych przyspieszeń - powiedział Roig.
Właściwie wszystko miało być trochę inne. Również spokój w grze. Dlatego powiedziałem Idze, że po Wimbledonie mamy mnóstwo pracy technicznej do wykonania, ale ta technika jest bardzo mocno związana z pracą nóg. Po Wimbledonie to był odpowiedni moment, chciałem powiedzieć Idze, co naprawdę uważam i jakie są moje spostrzeżenia. Zapytałem: "Jeśli naprawdę chcesz to zrobić, myślę, że mogę ci pomóc, ale musisz być otwarta na zmiany". I była na to całkowicie gotowa - podkreślił Hiszpan.
Roig optymistą przed startem Świątek w Pekinie
Świątek po nieudanym występie na US Open teraz wystąpi w Pekinie. Roig wprost powiedział, czego oczekuje od polskiej tenisistki w tym turnieju.
Chciałbym zobaczyć zawodniczkę, która po prostu gra i nie czuje, że musi posyłać winnery. Ma sprawiać rywalce dyskomfort. Niekiedy obserwuję wymiany, w których odnoszę wrażenie, że Iga popełnia błąd wcześniej niż druga zawodniczka tylko dlatego, że podejmuje zbyt duże ryzyko i chce grać za szybko. Czasami warto się uspokoić i zagrać po prostu właściwe uderzenie. Nie w każdym punkcie trzeba próbować zrobić rywalce krzywdę. Jestem przekonany, że przyjedziemy tam w dobrej formie - zakończył opiekun Świątek.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
