Bryanowie już wiele miesięcy temu zapowiadali, że tego lata rozstaną się z tenisem jako zawodnicy, ale czekali jeszcze na turniej US Open. Jak się jednak okazuje, przyspieszyli swoją decyzję.

Reklama

42-letni bliźniacy mają na koncie 85 wspólnych startów w Wielkim Szlemie. Razem wywalczyli 16 tytułów w zawodach tej rangi i 30 razy znaleźli się w ich finale. Żaden inny duet tenisowy w historii nie może pochwalić się takimi osiągnięciami.

Mike, pod nieobecność kontuzjowanego Boba, w parze z rodakiem Jackiem Sockiem w 2018 roku cieszył się także z sukcesu w Wimbledonie i US Open.

Łącznie Bryanowie zdobyli wspólnie 119 tytułów w karierze zawodowej - oprócz 16 wielkoszlemowych, również m.in. 39 ATP Masters 1000 i cztery razy ATP Finals.

"Po prostu obaj czujemy w środku, że to jest właściwy moment. W tym wieku wyjście tam i konkurowanie wymaga wiele pracy" - powiedział Mike "New York Times".

"Chcemy wycofać się właśnie teraz, gdy wciąż jeszcze potrafiliśmy pokazać trochę dobrego tenisa" - dodał.

Duet z Kalifornii był przez 438 tygodni najwyżej sklasyfikowanym deblem na świecie. Bryanowie wywalczyli złoto olimpijskie w Londynie w 2012 roku oraz brąz w Pekinie 2008, byli też częścią drużyny, która zdobyła Puchar Davisa dla USA w 2007 roku.

"W ubiegłym roku nie występowaliśmy po prostu po to, by grać mecze i zdobywać punkty lub zarabiać pieniądze. Chodziło o to, żeby naprawdę podziękować wszystkim i po raz ostatni poczuć tę atmosferę" - podkreślił Bob Bryan.