Domachowska przegrała z Wickmayer
Marta Domachowska przegrała 6:4, 1:6, 3:6 z Yaniną Wickmayer w pierwszym pojedynku singlowym meczu Polska-Belgia w Bydgoszczy w pierwszej rundzie rozgrywek o Fed Cup w Grupie Światowej II.
- US Open: Domachowska zagra z Strycovą
- Radwańska po operacji: Czuję się dobrze
- Domachowska: Do kortu się przyzwyczaiłam
- Domachowska nie dała rady w eliminacjach
- Domachowska odpadła z US Open
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mecz 135. w rankingu WTA Tour Domachowskiej z 15. tenisistką świata w niczym nie oddawał dystansu dzielącego je w klasyfikacji. Wprost przeciwnie, od pierwszych piłek prowadziły wyrównaną walkę w długich wymianach z głębi kortu, w których większą cierpliwością i precyzją wykazywała się Polka.
Nieco łatwiej przychodziło jej utrzymywanie własnego serwisu, a przy tym sprawiała rywalce sporo problemów dobrym returnem. Miała nawet kilka szans na przełamanie podania Belgijki, a wykorzystała czwartego "break pointa", obejmując po raz pierwszy w meczu prowadzenie 5:4.
W kolejnym gemie łatwo wyszła na prowadzenie 40:0, po czym popełniła pierwszy podwójny błąd serwisowy w spotkaniu, a zaraz po nim wyrzuciła na aut piłkę z bekhendu. Jednak przy trzecim setbolu rywalka zrewanżowała jej się w ten sam sposób i po 40 minutach Domachowska rozstrzygnęła losy pierwszej partii na swoją korzyść.
Taki obrót wydarzeń wyraźnie zdenerwował Wickmayer, która w drugim secie zaczęła grać bardziej ryzykowanie - po liniach i starała się jak najszybciej przejmować inicjatywę w długich wymianach. Agresywny styl gry i dość nieoczekiwane przełamanie serwisu Polki w drugim gemie, pozwoliły jej odskoczyć na 3:0.
W czwartym gemie Domachowska znalazła się ponownie w opałach przy własnym serwisie, ale obroniła dwa "break pointy" i wygrała go. Nie udało jej się to już jednak w szóstym, w którym po raz drugi w meczu straciła podanie. Chwilę później, przy 5:1, Wickmayer wykorzystała pierwszego z dwóch setboli i wyrównała stan meczu po godzinie i 15 minutach.
Domachowska efektownie rozpoczęła decydująca partię, nie tracąc w pierwszym gemie nawet punktu przy swoim podaniu, ale w miarę upływu czasu zaczynał zawodzić ją pierwszy serwis, co wykorzystywała rywalka, wywierając coraz większą presję przy drugim.
Czytaj dalej >>>








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!