Dziennik.plSport

Poniedziałek, 21 maja 2012

Imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 38°C

Domachowska przegrała z Wickmayer

2010-02-06 | Ostatnia aktualizacja: 21:33 | Komentarze: 0 | skomentuj

Marta Domachowska przegrała 6:4, 1:6, 3:6 z Yaniną Wickmayer w pierwszym pojedynku singlowym meczu Polska-Belgia w Bydgoszczy w pierwszej rundzie rozgrywek o Fed Cup w Grupie Światowej II.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Mecz 135. w rankingu WTA Tour Domachowskiej z 15. tenisistką świata w niczym nie oddawał dystansu dzielącego je w klasyfikacji. Wprost przeciwnie, od pierwszych piłek prowadziły wyrównaną walkę w długich wymianach z głębi kortu, w których większą cierpliwością i precyzją wykazywała się Polka.

Nieco łatwiej przychodziło jej utrzymywanie własnego serwisu, a przy tym sprawiała rywalce sporo problemów dobrym returnem. Miała nawet kilka szans na przełamanie podania Belgijki, a wykorzystała czwartego "break pointa", obejmując po raz pierwszy w meczu prowadzenie 5:4.

W kolejnym gemie łatwo wyszła na prowadzenie 40:0, po czym popełniła pierwszy podwójny błąd serwisowy w spotkaniu, a zaraz po nim wyrzuciła na aut piłkę z bekhendu. Jednak przy trzecim setbolu rywalka zrewanżowała jej się w ten sam sposób i po 40 minutach Domachowska rozstrzygnęła losy pierwszej partii na swoją korzyść.

Taki obrót wydarzeń wyraźnie zdenerwował Wickmayer, która w drugim secie zaczęła grać bardziej ryzykowanie - po liniach i starała się jak najszybciej przejmować inicjatywę w długich wymianach. Agresywny styl gry i dość nieoczekiwane przełamanie serwisu Polki w drugim gemie, pozwoliły jej odskoczyć na 3:0.

W czwartym gemie Domachowska znalazła się ponownie w opałach przy własnym serwisie, ale obroniła dwa "break pointy" i wygrała go. Nie udało jej się to już jednak w szóstym, w którym po raz drugi w meczu straciła podanie. Chwilę później, przy 5:1, Wickmayer wykorzystała pierwszego z dwóch setboli i wyrównała stan meczu po godzinie i 15 minutach.

Domachowska efektownie rozpoczęła decydująca partię, nie tracąc w pierwszym gemie nawet punktu przy swoim podaniu, ale w miarę upływu czasu zaczynał zawodzić ją pierwszy serwis, co wykorzystywała rywalka, wywierając coraz większą presję przy drugim.

Czytaj dalej >>>

Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«