Gdyby Władysław Kozakiewicz opatentował swój słynny gest byłby teraz milionerem. Coraz więcej sportowców chętnie naśladuje bowiem polskiego tyczkarza, który na igrzyskach w Moskwie pokazał radzieckiej publiczności tzw. "wała". Naśladowców Polaka można znaleźć nawet wśród gwiazdorów Bayernu Monachium.
Zobacz, co piłkarz Bayernu myśli o arbitrze>>>
Zawodnikiem, który właśnie przy pomocy słynnego "gestu Kozakiewicza" wyraził swoją "sympatię" do sędziego, był Marc van Bommel. Ciekawe czy Holender, podobnie jak Polak przed laty, będzie tłumaczył się skurczem mięśnia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|