Po prawie miesięcznej przerwie Agnieszka Radwańska wróciła na kort. I był to powrót w wielkim stylu. Nasza najlepsza tenisistka w pierwszej rundzie turnieju WTA w Stanford rozgromiła Rumunkę Soranę Cirsteę 6:0, 6:1.
Mecz trwał tylko nieco ponad godzinę. Polka rządziła na korcie. Rywalka nie miała żadnych szans. W całym meczu udało się jej wygrać tylko jednego gema.
We wtorek Radwańska będzie czekała na rozstrzygnięcie meczu Daniela Hantuchova - Aleksandra Wozniak. Spotkanie Słowaczki z Kanadyjką wyłoni jej kolejną rywalkę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|