Klub został bez piłkarzy. Nikt nie chce grać
Pierwszoligowy GKS Jastrzębie znalazł się w trudniej sytuacji. Spośród dziewięciu piłkarzy, którym we wtorek skończyły się umowy, ani jeden gracz nie przystał na propozycję prezesa klubu Joachima Langera.
- Korona będzie walczyła o ekstraklasę
- Zagłębie ma stadion jak marzenie
- Która drużyna zagra w barażu o ekstraklasę?
- Gra I liga: wygrani i przegrani
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W gronie zawodników, którym 30 czerwca skończyły się umowy są: Witold Wawrzyczek, Robert Żbikowski, Mariusz Adaszek, Marcin Bednarek, Piotr Paś, Jakub Kafka, Marcin Staniek, Janusz Wrześniak oraz Jarosław Wieczorek. Nowych pracodawców udało się znaleźć tylko Żbikowskiemu i Kafce. Mimo to reszta piłkarzy nie chce zostać w Jastrzębiu na warunkach zaproponowanych przez klub.
"Powiedziano nam: macie tu 2,5 tys. zł stypendium z Urzędu Miasta plus niecały tysiąc kontraktowego i to wszystko. Nawet nie wiemy, czy te pieniądze ufundowane przez prezydenta miasta to kwota brutto czy netto. To jeszcze można przeboleć, ale nie tę śmieszną obietnicę spłaty zaległości od stycznia. W grudniu ogłoszą upadłość i kogo potem będziemy szukać?" - pyta bezradnie Wawrzyczek na łamach "Gazety Wyborczej".
"Postawiliśmy takie warunki, na jakie nas stać. Po co robić coś na wyrost? Nie zgodzili się, to w środę rozliczą się ze sprzętu i do widzenia. Włosów z głowy nie będziemy rwać" - mówi kierownik GKS-u Jan Śleziak.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!