Mafia chciała porwać piękną żonę piłkarza
Wanda Nara, piękna żona argentyńskiego gwiazdora Maxi Lopeza, cudem uniknęła porwania przez mafię. Kidnaperem miał się okazać taksówkarz, który poprowadził piękną Wandę w sam środek faveli, biednych dzielnic miasta. Tam, bez opieki męża, dziewczyna byłaby bez szans.
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Byliśmy w samym środku faveli, nagle znikąd pojawiła się grupa dzieciaków i okrążyła nas. W tym momencie próbowałam się stamtąd
wydostać, pojechać w innym kierunku, ale to było trudne, ponieważ wydawało się, że nie ma stamtąd żadnego wyjazdu" - opowiadała Nara. "Udało mi się zawrócić,
poobijałam vana, przebiłam oponę, ale udało mi się uciec."
Zobacz piękną Wandę w akcji!
Piękna blondynka powiedziała reporterom, że Maxi był "bardzo przerażony", kiedy powiedziała mu, co się stało. Gdyby nie przyjaciel z zespołu German Herrera, sytuacja mogła
się skończyć bardziej poważnie. Po telefonie od żony, Maxi, który w tym czasie nie miał auta, poprosił kolegę o pomoc w ratowaniu żony. Cała historia skończyła się tylko na strachu.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!