"Rusza kolejna lawina. Prawdopodobnie dzisiaj ustalimy z prokuratorami z Wrocławia, ile klubów znajdzie się w drugiej transzy i które to będą. Chcemy zdążyć z orzeczeniami w sprawie tych klubów jeszcze przed kolejnym sezonem. Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, do tego czasu mogą to być nawet wyroki prawomocne, czyli takie, od których nie będzie się już można odwołać" - mówi "Faktowi" wiceprzewodniczący Wydziału Dyscypliny PZPN Robert Zawłocki.

Wszystko wskazuje na to, że dostaną dokumenty pogrążające Pogoń Szczecin, Zagłębie Sosnowiec i Szczakowiankę Jaworzno. Z informacji "Faktu" wynika, że śledczy zebrali już wystarczająco mocne dowody wobec szczecińskiego klubu, żeby podzielić się nimi z Wydziałem Dyscypliny. "Będziemy rozpatrywać tylko sprawy tych klubów, na które są zebrane mocne dowody, które nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do ich winy" - twierdzi Zawłocki.

Bardzo mocne dowody prokuratorzy mają na sosnowieckie Zagłębie, któremu może grozić nawet degradacja z drugiej ligi. Sam dyrektor tego klubu Wojciech R. ma jedenaście zarzutów ustawiania meczów. Podejrzani o korupcję są także były drugi trener tego zespołu i czterej obecni i byli piłkarze tego klubu.

Jeden z nich Mariusz U. (teraz GKS Bełchatów) dostał nawet powołanie do reprezentacji Polski na mecze z Armenią i Azerbejdżanem. "Będziemy rozmawiać o dalszej współpracy. Nie oczekujemy jednak zbyt wielu dokumentów, bo wiemy, że śledztwo trwa i nie możemy policji i prokuraturze utrudniać postępowania" - mówi Michał Tomczak, szef Wydziału Dyscypliny.

Nie ma szans natomiast na przyspieszenie postępowania wobec Zagłębia Lubin. Prokuratorzy nie ujawniają nikomu szczegółów śledztwa w sprawie tego klubu, bo jest ono bardzo rozwojowe. Tym bardziej nie udostępnią żadnych informacji, że na wolność za kaucją w wysokości 100 tysięcy złotych wyszedł były prezes Zagłębia Jerzy F.