Kocha go, ale nie wie ile jeszcze z nim wytrzyma. Ewa Domżała ma już dość opieki nad Dariuszem Dziekanowskim. Jej anielska cierpliwość niedługo może się skończyć. "Jeżeli nie będzie się leczyć - zostawię go" - mówi "Faktowi" ukochana "Dziekana.

Co się dzieje z Dariuszem Dziekanowskim?
Ma problem, ale nie z kręgosłupem, jak niektórzy podają, tylko z głową. On ma w tej głowie tak poukładane, że się nigdy nie pozbiera. Kręgosłup każdy może mieć chory, mnie w tym miesiącu wyskoczył dysk.

Dlaczego przyjaciele Dziekanowskiego nie potwierdzają jego wybryków po alkoholu?
Trzeba sobie najpierw zadać pytanie, czy on ma przyjaciół. Nie ma ich, bo wciąż nie podjął walki z alkoholem. Ja też wszystkich już straciłam.

Niedawno opowiadała pani, że została przez niego pobita.
Nie mówię ani tak, ani nie... (cisza).

Robiła sobie pani obdukcję po tym, jak Dziekanowski panią pobił?
Nie mogę opowiadać o takich rzeczach.

Co się z nim teraz stanie?
Leo Beenhakker zadzwonił do mnie i powiedział, że da mu szansę, jeśli zacznie się leczyć nie na kręgosłup, tylko na co innego. Wystarczy napisać, że jest alkoholikiem i niech sam Dziekanowski udowodni, że nie jest. On ma skórę pocerowaną po esperalu.

Sam zszedł na złą drogę?
Przez to, że jest taki popularny, koledzy chcieli się z nim pokazać. A on chodził z nimi po knajpach i pił.

Był o panią zazdrosny?
Był, jak każdy mężczyzna o swoją partnerkę. Żadnych powodów mu nie dawałam.

A może dawała pani nieświadomie, na przykład dlatego, że nie chciała się pani rozwieść z mężem?
(chwila ciszy) Może... Bardzo też nie lubił moich koleżanek, więc nie chodziło tylko o zazdrość w stosunku do męża. Święta wielkanocne spędziłam z posłem Januszem Maksymiukiem i posłanką Sandrą Lewandowską, którą znam od 10 lat. Ostatnia awantura wybuchła dlatego, że jak byłam z młodszym synem na wczasach, to zaprosiłam ich do siebie w hotelu. Dziekanowski był wtedy w Barcelonie.

Kilka osób potwierdziło, że po alkoholu chamsko się do pani odnosił.
Chciałabym to z siebie wyrzucić i wszystko powiedzieć. Tak naprawdę to ja powinnam zostać w wariatkowie, nie mogę się sama pozbierać. Jemu czasem po prostu woda sodowa uderza do głowy.

Żałuje pani, że go poznała?
Nie, na pewno jest we mnie jeszcze uczucie do niego, ale na takie rzeczy nie można pozwalać. Ciągłe awantury o nic - o śniadanie z Lewandowską, Maksymiukiem i moim synem... Nie odzywał się do mnie, bo mu się Sandra jako moja koleżanka nie podoba. Ale jemu nie podoba się żadna koleżanka! Mam znajome ze studiów doktoranckich, młode, inteligentne, nic im nie można zarzucić. Po prostu nie podoba mu się, że z kimkolwiek przebywam.

Chce się pani z nim rozstać, czy nadal go pani kocha?
Wolę o tym nie myśleć. Często mówię, że to już koniec i jest inaczej. Zależy mi na tym, żeby on się sobą zajął, bo to pomoże mu przetrwać. To uczciwy, dobry człowiek, do rany przyłóż. Dopiero jak z igły zrobi widły, wybucha awantura i zaczyna pić.

Pomoże mu pani wygrać z nałogiem?
Od trzech lat mu pomagam, ale on cały czas pije. Podoba mi się biografia Anthony'ego Hopkinsa, który otwarcie pisze, e jest anonimowym alkoholikiem i od 20 lat pilnuje się, żeby nie pić. Pokazał, że można być dobrym i przyznać się do alkoholizmu...

Dlaczego dopiero teraz nałóg Dziekanowskiego wyszedł na jaw?
Jestem prawnikiem i wiem, że alkoholików traktuje się jak chorych ludzi. Podejrzewam, że wcześniej do pracy z kadrą też musiał przynieść jakieś zaświadczenie, że się leczy. Ja już nie mam do niego siły.

Odwiedza go pani w szpitalu?
Powiedziałam mu, że jak nie będzie się leczył, to nie będę. Zaszycie się po tańcach i tabletka przeciwbólowa nic nie dadzą. Jak człowieka ciągle boli żołądek, to idzie się zbadać, a nie zażywa ciągle tabletki.

Dlaczego pani go wcześniej nie zostawiła?
Zakochałam się w nim. Ludzie mnie przestrzegali, ale miłość jest ślepa.

Czy podejmował wcześniej jakieś próby walki z nałogiem?
Wydaje mi się, że nie. Jestem z nim trzy lata i nigdy nie przyznał się do tego, że jest alkoholikiem. Myśli, że spaliłby się jako facet i byłby przegrany.

Zrobił kiedyś coś takiego, że naprawdę się pani bała?
Nie chcę o tym mówić i robić przykrości jego matce. On słyszał już ode mnie różne rzeczy, po tysiąc razy. Ja nie takie rzeczy już w życiu przechodziłam, jestem ze stali, a jego rodzice są starsi. Ojciec po wylewie... Nieraz jego mama do mnie dzwoni i mówi: Ewa, masz dwójkę dzieci i pamiętaj o tym.

A pani rodzice?
Mówią mi, że niepotrzebnie się z kimś takim zadaję. Moja mama powiedziała, że on był w wariatkowie i takie historie. Czasem tak się zachowuje.

Jak w klubie Enklawa?
W Enklawie ruszył na mnie, ale na szczęście była ze mną ochrona. W domu też jestem dobrze strzeżona.

Czemu on jest taki nerwowy?
Nie wiem, jego denerwuje byle co. Na przykład brzydzi się Samoobroną. Choćby ten trener Wójcik - Darek zawsze jest oburzony, jak oni go mogli wziąć do Sejmu, po prostu obrzydzenie go bierze na widok takiego wykolejonego człowieka.

Jak Dziekanowski zachowuje się po pijaku?
Robi się agresywny i wykrzykuje różne rzeczy. A na koniec całej wojny mówi, że nie może beze mnie żyć. Ja wtedy pękam i wracamy do początku. Nie wystarczy, że przyjdzie i stanie, mówiąc: jestem trzeźwy.

Jeżeli zacznie się leczyć, wstawi się pani za nim u Beenhakkera?
To już tylko od niego zależy. Ja nie chcę sobie strzępić języka. Jeśli on nie zacznie się leczyć, ja pierwsza do niego nie zadzwonię.

To koniec?
Już kilka razy zamykałam to wszystko. Aż się znajomi ze mnie śmiali. A mój brat przychodził i śpiewał mi: "miłość ci wszystko wybaczy"...