Azerowie są przyzwyczajeni do takich warunków. Dzięki temu zaskoczyli "Biało-czerwonych" i szybko objęli prowadzenie. Polscy piłkarze na początku meczu z trudem poruszali się po boisku. Już po kilku minutach ich koszulki były mokre od potu. Kiedy sędzia przerywał grę podbiegali do linii bocznej, żeby się napić wody.

Na szczęście w drugiej połowie złapali rytm gry i strzelili trzy bramki. Dzięki temu zwiększyli swoje szanse na awans do przyszłorocznych finałów mistrzostw Europy w Szwajcarii i Austrii. W środę zagrają z Armenią. Jedno jest pewne - pogoda będzie podobna.