Obie międzynarodowe organizacje bardzo pozytywnie oceniają jego działalność na stanowisku przewodniczącego komisji nadzorującej PZPN. Tak dalece, że przewodniczący FIFA Sepp Blatter sam wystąpił z inicjatywą powierzenia funkcji jej szefa właśnie prof. Kleiberowi. Dla niego prezydencki doradca to kandydat na nowego prezesa PZPN, którego zaakceptuje bez chwili wahania - pisze "Fakt".

To z kolei wytrąci z rąk Michała Listkiewicza i jego ludzi argument, że tylko oni wiedzą, jak poruszać się w kontaktach z tymi organizacjami. A wiadomo, że obecni działacze muszą się liczyć ze zdaniem Blattera. Dlatego poparcie uzyskane przez prof. Kleibera ze strony FIFA i UEFA będzie dla nich znakiem, którego nie będą mogli zlekceważyć i jeszcze raz muszą dobrze zastanowić się nad tym, za kim podnieść ręce podczas głosowania.

Prof. Kleiber jako kandydat na nowego prezesa może też liczyć na poparcie prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, jak i rządu. Poza tym nie jest uwikłany w żadne układy, a więc może łatwo przekonać do swojej kandydatury również kluby pierwszej i drugiej ligi.

"Nie będę ukrywał, że dochodzą do mnie sygnały, że byłbym dobrym kandydatem na prezesa PZPN. Nie mówię nie. Jestem mocno zaangażowany w sprawy polskiej piłki nożnej, odkąd kieruję komisją nadzorującą PZPN. Mógłbym się podjąć tej roli tylko w przypadku, jeśli uznam, że jestem w stanie dokonać zasadniczych zmian w naszym futbolu" - mówi "Faktowi" prof. Kleiber.