"Fabian" w przerwie zmienił broniącego od pierwszej minuty Hiszpana Manuela Almunię. Rywale nie byli wymagający, więc Polak zbyt dużo pracy nie miał. Zdążył jednak zyskać uznanie fanów Arsenalu, kiedy popisał się efektownym zwodem, atakowany przez jednego z napastników Barnet.

Polski bramkarz musiał mieć się na baczności szczególnie w ostatnich dwóch minutach meczu, kiedy to rywale wprowadzili na boisko swoją tajną broń. W samej końcówce w ataku Barnet zagrał... kibic tego zespołu Richard Evans, który kupił za 10 tys. funtów swój udział w tym meczu - donosi "Fakt".

Evans bardzo chciał sprawdzić umiejętności Fabiańskiego, ale obrońcy Arsenalu nie dali się wyprowadzić w pole. W efekcie kibic Barnet za swoje dziesięć tysięcy funtów wiele się nie nagrał. Miał tylko jeden kontakt z piłką, po którym nie udało mu się nawet strzelić w kierunku bramki Kanonierów, strzeżonej przez Łukasza Fabiańskiego.