W imprezie nie weźmie udziału prezydent klubu Ramon Calderon, który wyjechał na wakacje. To ewenement, bo Calderon zawsze dotąd był obecny w takich
sytuacjach.

Jak dowiedział si DZIENNIK - Polak podpisał umowę na dwa lata z opcją przedłużenia o kolejny sezon. Za każdy zarobi między 1,5 a 2 mln euro netto. W Liverpoolu miał 35 tysięcy funtów tygodniówki czyli około 2,6 mln euro za sezon. Dodatkowe pieniądze i to bardzo znaczące każdy zawodnik Realu będzie mógł jednak zarobić za konkretne osiągnięcia.

Za Puchar Króla Calderon płaci 200 tysięcy euro, mistrzostwo jest warte 500 tysięcy, a zwycięstwo w Lidze Mistrzów 750 tysięcy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem Realu, Polak może zainkasować nawet 3,5 mln euro za sezon. Jak na bramkarza, który przewidziany jest tylko do roli zmiennika Ikera Casillasa to suma
oszałamiająca.

Szczęśliwy jest także menedżer Dudka Jan de Zeeuw. Znany hodowca truskawek z Kartuz sam nie spodziewał się, że uda mu się wynegocjować aż tak korzystne warunki. "Właściwie to nie powinienem nic mówić, bo ludzie z Realu sami zamierzali o wszystkim poinformować i wręcz żądali od nas abyśmy nie rozmawiali z prasą" - powiedział Holender.

"Ale skoro o wszystkim otwarcie piszą hiszpańskie media... Jakieś dwie godziny temu rozmawiałem z dyrektorem sportowym Realu Predragiem Mijatovicem, który tłumaczył, że mamy zakaz udzielania informacji o transferze, bo dla Realu sama konferencja i prezentacja to także wartość komercyjna. A pół godziny później o wszystkim trąbią hiszpańskie portale internetowe. Skąd one to wiedzą? Prawda jest taka, że dopóki nie będziemy mieli wszystkiego czarno na białym, transferu nie ma. A ostateczne podpisy nie zostały jeszcze złożone" - dodał De Zeeuw.

"Jurek pojechał jeszcze do Anglii pozałatwiać swoje sprawy, a jutro lecimy do Madrytu. Mijatovic powiedział mi jak byliśmy ostatnio w Hiszpanii, że następnym razem już tak spokojnie nie wyjdziemy z samolotu. Tym razem na lotnisku będzie ogromne zamieszanie i tłum dziennikarzy. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, w piątek Dudek będzie trenował z Realem, a w sobotę wyleci z drużyną na zgrupowanie do Austrii" - powiedział DZIENNIKOWI De Zeeuw.

Hiszpańscy komentatorzy zajmujący się Realem podkreślają, że ogromną wartością Dudka jest fakt, że przychodzi on do klubu w pełni akceptując rolę rezerwowego Ikera Casillasa - najważniejszej obecnie postaci w drużynie mistrzów Hiszpanii. Dudek zgodził się na taki układ, mimo, że miał naprawdę poważne oferty aby być numerem jeden w kilku innych znaczących klubach.

"Jeszcze w piątek dostaliśmy gotowy do podpisu kontrakt z Olympique Marsylia. W tym przypadku Jurek brał jednak pod uwagę wybór swojej rodziny. Lepiej po prostu mieszkać w Madrycie niż w Marsylii" - powiedział De Zeeuw.

"Rozważałem także powrót do Feyenoordu Rotterdam, poza tym mój przyjaciel Jacek Krzynówek namawiał mnie na Wolfsburg, rozmawiałem z klubem portugalskim, mogłem zostać w Anglii. Kiedy jednak zgłosił się Real, poczułem się dumny i wyróżniony. Nie zastanawiałem się już nad innymi ofertami, ta z Madrytu przesłoniła wszystko" - napisał Dudek na oficjalnej stronie internetowej Liverpoolu.