W pierwszej lidze najgorzej przedstawia się sytuacja beniaminków, z których tylko Jagiellonia Białystok otrzymała warunkową licencję na grę w ekstraklasie. Reszta "nowicjuszy" - Ruch Chorzów, Polonia Bytom i Zagłębie Sosnowiec - ma poważne braki, które mogą spowodować nieprzyznanie im licencji na grę na najwyższym szczeblu. W takim wypadku czeka je karna degradacja do drugiej ligi - pisze "Fakt".

W przypadku Polonii Bytom i Zagłębia Sosnowiec największe zastrzeżenia są do stadionów obu klubów. Obiekty w Bytomiu i Sosnowcu nie spełniają norm ekstraklasy i wydanie pozwolenia na grę na nich jest wykluczone. Dlatego Polonia i Zagłębie muszą szukać rezerwowych stadionów, jeśli chcą myśleć o uzyskaniu prawa do gry w ekstraklasie.

Kłopoty licencyjne ma także Odra Wodzisław, która w dalszym ciągu nie przekształciła się ze stowarzyszenia w spółkę akcyjną. A to jeden z podstawowych warunków uczestniczenia w rozgrywkach ekstraklasy. Odra robi wszystko, żeby zdążyć, ale czasu ma coraz mniej.

Jeszcze większe zamieszanie z licencjami panuje w drugiej lidze. Na zapleczu ekstraklasy połowa stawki może nie dostać zgody na start w rozgrywkach. Na czarnej liście są: GKS Katowice, GKS Jastrzębie Zdrój, Warta Poznań, Pelikan Łowicz, Motor Lublin, Lechia Gdańsk, Pogoń Szczecin, Odra Opole i Znicz Pruszków - wylicza "Fakt".

"W kilku przypadkach chodzi o sprawy papierkowe, czyli zaświadczenia z urzędu skarbowego i ZUS-u o braku zadłużenia, bądź ugody w kwestii jego regulacji" - mówi Krzysztof Smulski z Komisji ds. Licencji dla klubów drugiej ligi. Kilka klubów ma także problemy z dostosowaniem do drugoligowych wymogów swoich stadionów.

Najwięcej zastrzeżeń w tej kwestii dotyczy obiektów Motoru Lublin, Warty Poznań, Pogoni Szczecin i Pelikana Łowicz. Te kluby muszą szukać innych boisk, jeśli chcą uzyskać licencję na grę w drugiej lidze.

Wszystkie kluby, które nie otrzymały do tej pory licencji, mają tylko kilka dni na dostosowanie się do wymogów. Jeżeli tego nie zrobią, w ekstraklasie i drugiej lidze zabraknie dla nich miejsca.