Prokuratorzy od czwartku maglowali Kazimierza F. Członek zarządu PZPN nie poszedł w zaparte. Przyznał się do winy, ale tyle miał na sumieniu, że był przesłuchiwany przez dwa dni. "W sumie F. przyjął cztery łapówki. Każda po kilka tysięcy złotych" - powiedział prowadzący śledztwo Krzysztof Grzeszczak.

Kazimierz F. został zatrzymany w środę razem ze swoim pomocnikiem z Warmińsko-Mazurskiego ZPN, Stefanem B. B. został wypuszczony w czwartek. Ma postawione dwa zarzuty o kupczenie meczami.