Na mecz z Lechem motywuje się pan specjalnie?
Jestem zawodowcem. Jak gram z Odrą Wodzisław, to mobilizuję się tak samo jak na mecz z Lechem. Wiadomo, że kiedy klub pozbywa się zawodnika, gdy go nie docenia, to on chce pokazać, że się pomylili. A Lech się mnie pozbył.

Czyli żal pozostał?
Dlaczego żal, wcale nie żal. Mam tylko na temat tego klubu swoje zdanie. Panowie Majchrzak (członek Rady Nadzorczej - redakcja) i Sołtys (kierownik ds. organizacyjnych - redakcja) to zwykli oszuści. Żal czy nie, oddam sprawę do sądu, bo mam papiery na to, że Lech jest mi dłużny pieniądze. Próbowali się ze mną dogadać z dziesięć razy, ale ja naprawdę mam ich już w dupie. To taki klub. Nie płacili piłkarzom pieniędzy i nie powinni za to dostawać licencji, ale jakoś zawsze ją dostawali. Aż przyszedł nowy właściciel i po sprawie, tak? Cały czas jechali na obietnicach. A teraz Ruch Chorzów wywalczył awans w sportowej walce - proszę, od razu kłopoty z licencją, bo czegoś tam nie zapłacili. Dużo firm w Polsce płaci z opóźnieniami. Tylko Ruch miał plan naprawy kłopotów, chciał to zrobić.

Pana nowy klub, Korona Kielce, nie ma problemów z pieniędzmi, ale z dobrą grą na inaugurację - owszem.
Czemu od razu kłopoty? Przegraliśmy jeden mecz, z wicemistrzem Polski. Gdybyśmy polegli z beniaminkiem jakimś, to byłby kłopot.

Jednak trener Jacek Zieliński wyznał, że z Lechem już nie możecie przegrać. Drugi mecz sezonu i od razu nóż na gardle?
To nie żaden nóż na gardle. Z Lechem mamy przegrać? Jak? Przecież to drużyna, która w poprzednim sezonie powstała z dwóch bardzo dobrych zespołów, Amiki i Lecha. I co? I nic z tego nie wynikało. Przed własną publicznością naprawdę trudno byłoby przegrać z Lechem.

Nie wiadomo jednak, czy pan w tym meczu wystąpi. Na początek Jacek Zieliński posadził pana na ławce.
I dobrze, ja szanuję decyzje trenera. Przydam się na boisku, to będę grał. Wejdę na dziesięć minut -- też dobrze. Moje siedzenie na ławce wynika z tego, że mamy po prostu lepszych piłkarzy.

Nie do wiary. Piotr Świerczewski mówi, że ktoś jest od niego lepszy!?
A co mam mówić. Gdybym był taki dobry, to jeszcze grałbym w reprezentacji Polski. A ja już nie chcę. Mam 35 lat i pełen luz.

Ale ma pan też za sobą najlepszą rundę od powrotu do Polski - w barwach Groclinu.
Wcale nie taką najlepszą. Pamiętajcie, że zajęliśmy dopiero piąte miejsce. Fajnie było - dwa puchary, zgrany zespół. Prezes profesjonalista i jako biznesmen, i jako organizator. Pieniądze na czas, niekiedy więcej niż się człowiek spodziewał.

To pewnie dziwi pana taki słaby początek Dyskobolii.
Porażka z Ruchem, na dodatek u siebie, zaskoczyła mnie. W sumie tam doszedł Ślusarski, nie powinno być tak źle. Może trener Zieliński nie miał takich dobrych warunków do przygotowań jak Maciej Skorża? Nie wiem, tak sobie myślę tylko.

Nie denerwuje pana to, że sezon jeszcze się nie rozpoczął na dobre, a już są zawirowania w lidze. Degradacja Zagłębia Sosnowiec, ale dopiero po sezonie. Czy to ma sens?
Nie ma. Ale to już musztarda po obiedzie. Zamiast Zagłębia w lidze mogła grać Wisła Płock czy Lechia Gdańsk. Ale za późno się tym zajęto. Jak zwykle związek coś zawalił.