Trener krakowian Stefan Majewski postanowił odwołać dodatkowe zajęcia, na których przez cały tydzień analizował błędy popełnione przez piłkarzy w meczu z Polonią Bytom i rozpracowywał rywali z Białegostoku - pisze "Fakt".

"Dobrze, że te zajęcia się skończyły. O porażce w Bytomiu chcieliśmy jak najszybciej zapomnieć, tymczasem co 24 godziny musieliśmy oglądać własną grę. Byliśmy tym bardzo zmęczeni" - przyznał po meczu obrońca Pasów Łukasz Skrzyński. To właśnie po jego dośrodkowaniu padła pierwsza bramka tego spotkania. Zdobył ją strzałem głową Dariusz Kłus.

Dużo mniej powodów do zadowolenia mieli goście. Piłkarze Jagiellonii byli źli, bo jak twierdzą, przegrali mecz, który powinni byli wygrać. "Byliśmy drużyną o klasę lepszą, ale to Cracovia ma trzy punkty. Strasznie żałuję, że wyjeżdżamy z zerowym dorobkiem punktowym" - mówił "Faktowi" pomocnik "Jagi", Aleksander Kwiek. "Przez cały mecz przeważaliśmy, ale brakowało nam wykończenia, czego nie można powiedzieć o gospodarzach" - dodał.

"Jeśli piłkarze Jagiellonii byli lepsi, to szacunek dla nich, ale to my wygraliśmy 2:0. Kto za tydzień będzie pamiętał, że grali dobrze" - przyznał w odpowiedzi były gracz Jagiellonii, Przemysław Kulig, który w sobotę debiutował w barwach Cracovii.