Sebastian Staszewski w swojej książce "Tajemnice kadry" zdradza nazwiska kadrowiczów zamieszanych w "Aferę alkoholową" oraz jej kulisy. Według jego informacji piłkarze w tajemnicy przed selekcjonerem wynajęli apartament w ustronnej części hotelu, w którym mieszkała reprezentacja Polski. Piłkarze chcieli posiedzieć i porozmawiać we własnym gronie. Było piwo, wino, whisky z colą. Pewnie nikt o niczym by się nie dowiedział, gdyby Łukasz Teodorczyk nie przesadził z procentami. Napastnik Anderlechtu Bruksela wybiegł z pokoju i zwymiotował na korytarzu. Zauważył to jeden z hotelowych gości i zgłosił sprawę na recepcję. Sprawy nie udało się wyciszyć i wybuchła afera.

Nawałka początkowo zastanawiał się nad wykluczeniem z kadry kilku uczestników tej imprezy, ale ostatecznie skończyło się na surowych karach. Aż po 50 tysięcy złotych musieli zapłacić Teodorczyk, Artur Boruc, Kamil Glik i Kamil Grosicki. 10 tysięcy złotych nocne spotkanie kosztowało Artura Jędrzejczyka, Michała Pazdana, Tomasza Jodłowca, Macieja Rybusa, Krzysztofa Mączyńskiego, Sławomira Peszkę i Pawła Wszołka - czytam w serwisie sportowefakty.pl.