To nie była jego wina. Angielski piłkarz Steven Gerrard jechał powoli swoim samochodem w okolicach miejscowości Birkdale i nagle wyleciał mu na drogę 10-letni chłopiec. Kapitan Liverpoolu nie zdążył wyhamować i potrącił dziecko. Chłopiec ma złamaną nogę.
Świadkowie przyznali, że Steven Gerrard jechał bardzo wolno. Ale kiedy na drogę wyskoczył mu 10-letni chłopiec, ten nie zdążył wyhamować ani go minąć i w niego uderzył. Dziecko zostało zabrane do szpitala.
Kapitan Liveropoolu bardzo przejął się wypadkiem. Obiecał, że odwiedzi chłopca w szpitalu. Spotka się także z jego rodziną - pisze serwis internetowi angielskiego radia BBC.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|