Losy Zagłębia zależą od interpretacji zapisu, który znalazł się w nowej uchwale Polskiego Związku Piłki Nożnej o zwalczaniu korupcji w polskiej piłce. Na czwartkowym posiedzeniu Wydziału Dyscypliny przedstawiciele zdetronizowanego mistrza Polski będą się starali udowodnić, że ich klub nie zasługuje na degradację.

Mają duże szanse na sukces, ponieważ nowa uchwała otwiera dla związkowych prawników wręcz nieograniczone możliwości interpretacyjne. To od ich subiektywnych poglądów zależy ocena, czy coś jest "ciągłą korupcją". Na razie lubinianie mają zarzut ustawienia czterech meczów - pisze "Przegląd Sportowy".

"To oczywiste, że w naszej sytuacji nie ma mowy o ciągłej korupcji. Powinniśmy zostać w lidze" - mówi prezes Zagłębia Paweł Jeż.

Optymizmu szefa Zagłębia nie podziela były szef Wydziału Dyscypliny, Michał Tomczak. "Ciągła korupcja to już przypadek ustawienia dwóch meczów. Dziwię się, że ktoś może uważać inaczej, bo prawo karne jest w tym względzie bardzo precyzyjne" - podkreśla Tomczak.