1 marca Świeniewicz urodziła synka Juliana. Inne kobiety po porodzie potrzebują wiele czasu, żeby wrócić do pełni sił, ale nie Dorota. Jej tak bardzo brakowało siatkówki, że szybko wznowiła treningi.

Z klubem z Bielska-Białej przygotowuje się do gry w play-off rozgrywek ligowych. "Znalazłam opiekunkę dla Julka i wzięłam się ostro za siebie. Od maja ubiegłego roku miałam przerwę w grze. Muszę wzmocnić mięśnie, żeby nie złapać kontuzji. O wagę się nie martwię, mam 63 kg, czyli mniej niż przed ciążą. No i żadnych rozstępów" - podkreśla w rozmowie z "Faktem" Dorota.

Tak wspaniała sylwetka to efekt ćwiczeń i odpowiedniej diety. Tylko tyle i aż tyle... "Zawsze należy dbać o siebie. Nie tylko wtedy, kiedy jest się sportowcem i nie tylko w czasie ciąży" - podkreśla siatkarka.

"Ja jestem perfekcjonistką. Najwięcej wymagam od siebie i dlatego czuję się świetnie. Patrząc na Świeniewicz możemy być pewni, że przed nią jeszcze wiele doskonałych występów na parkiecie. Najpierw w klubie, a potem w reprezentacji" - mówi "Faktowi" Świeniewicz.