Dziennik Gazeta Prawana logo

Francja w finale mistrzostw Europy

30 stycznia 2010, 16:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Francja jako pierwsza awansowała do finału mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych, które odbywają się w Austrii. W dzisiejszym półfinale w Wiedniu pokonała Islandię 36:28 (16:14). Najwięcej bramek zdobyli: dla Francji - Nikola Karabatic (9), Guillaume Gille i Michael Guigou po (6); dla Islandii - Aron Palmarsson (6).

Nie udał się rewanż Islandczykom za finał olimpijski w Pekinie, w którym górą byli Francuzi i sięgnęli po złoto. Początek meczu to popisy bramkarzy i twarda gra w obronie obu drużyn. Pierwszego gola spotkania zdobyli Islandczycy w piątej minucie. Potem toczyła się gra bramka za bramkę. Szczególny aplauz wzbudzały nieprawdopodobne parady Thierry Omeyera z jednej i Bjoegvina Gustavssona z drugiej strony. Podobały się także finezyjne akcje filigranowego Luca Abalo w zespole mistrzów olimpijskich i świata.

Islandczycy widząc, że z bliska trudno pokonać Omeyera, spróbowali szukać szczęścia rzutami z drugiej linii, co kilka razy dało efekt i pomimo minimalnej przewagi rywali nie tracili z nim kontaktu.

W 27. minucie trzecia z rzędu udana akcja Arona Palmarssona przyniosła drużynie z wyspy gejzerów drugie w tym meczu prowadzenie 13:12. Francuzi jednak szybko odpowiedzieli czterema kolejnymi trafieniami Nikoli Karabatica i do szatni schodzili prowadząc 16:14 (10 s przed końcem pierwszej połowy po raz szósty na listę strzelców wpisał się Palmarsson).

Na początku drugiej odsłony mistrzowie świata przyspieszyli grę, a ich rywale popełnili kilka prostych błędów w ataku i Francja uzyskała sześciobramkową przewagę 23:17 w 38. min. W tym momencie trener Islandczyków wziął czas.

Na niewiele to się zdało. Francuzi grali coraz bardziej rozluźnieni, pewni swego popisywali się koronkowymi akcjami pod bramką rywala i powiększali przewagę. W dodatku coraz bardziej spieszący się przeciwnicy popełniali seriami błędy, głównie nie potrafili trafić między słupki i na nic się przydała postawa nadal świetnie broniącego Gustavssona.

Ostatecznie Francja utrzymała korzystny wynik i wygrała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj