Reprezentant Polski zapomniał, że krytykowanie swojego szefa nie opłaca się. Nawet jesli jest to były szef. Jednak Artur Wichniarek zagalopował się i teraz poniesie za to karę. Napastnik Arminii Bielefeld w ostrych słowach skrytykował menedżera swojego dawnego klubu Herthy Berlin Dietera Hoenessa i prawdopodobnie zapłaci za to 50 tysięcy euro kary.
"Wichniar" powiedział, że Hoeness zmarnował mu karierę. "Menedżer to główny problem. Trafiłem do Herthy, gdy miałem 26 lat czyli w najlepszym wieku dla
piłkarza. Przez Hoenessa zmarnowałem cztery lata. Dziękuję Dieter!" - mówi Polak.
Wichniarek był piłkarzem Herthy w latach 2003 - 2006, ale jego przygoda ze "Starą Damą" nie była zbyt udana. W ciągu trzech sezonów rozegrał 44 mecze i strzelił 4 bramki. W
2006 powrócił do Arminii Bielefeld.
W najbliższej kolejce Bundesligi Hertha podejmuje u siebie Arminię. Wichniarek strzelił w tym sezonie osiem goli - informuje "onet.pl".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|