Dziennik Gazeta Prawana logo

Dario Srna: Nie lubię Niemców

17 lutego 2008, 20:01
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Dario Srna: Nie lubię Niemców
Inne
Polscy kibice nie mają nic przeciwko, żeby spełniły się słowa Dario Srna. Reprezentant Chorwacji ma nadzieję, że na Euro 2008 z grupy wyjdą Polska i Chorwacja kosztem Niemiec i Austrii. "Nie lubię Niemców. Zawsze są tacy pewni siebie, uważają, że są najlepsi na świecie. Tak jak Anglicy. Ich też nie lubię. I proszę, na mistrzostwach ich nie będzie" - opowiada DZIENNIKOWI.


To będą moje drugie mistrzostwa Europy. Za pierwszym razem w 2004 roku trafiliśmy na Francję, Anglię i Szwajcarię, więc nie mieliśmy praktycznie żadnych szans by wyjść z grupy. Teraz wydaje mi się, że los był dla nas łaskawy. Naprawdę nie wyobrażam sobie żebyśmy mogli nie awansować. Niemcy są faworytem, a Chorwacja z Polską będą się bić o drugie miejsce. Oczywiście może się też tak zdarzyć, że to właśnie nasze dwa zespoły awansują. Bardzo dużo zależeć będzie od pierwszego meczu, który gramy z Austrią.


Ale to będzie mecz otwarcia, przed własną publicznością, na dodatek nasz pierwszy mecz na Euro. Na papierze Chorwacja jest faworytem, ale w futbolu, a szczególnie w takich turniejach, wszystko jest możliwe.


Na pewno nie. Mamy ogromną wiarę we własne możliwości. Wiemy, że jesteśmy bardzo dobrym zespołem. Awansowaliśmy do mistrzostw z bardzo trudnej grupy. Dwukrotnie pokonaliśmy Anglię. Nikogo się nie boimy. Ciekawy będzie także drugi mecz w naszej grupie: Polska - Niemcy. Wiem, że nie lubicie się za bardzo. Dla nas oczywiście najlepszym wynikiem byłby remis.


Przede wszystkim jestem już bardzo doświadczonym zawodnikiem. W reprezentacji zadebiutowałem mając 19 lat. Teraz mam już ponad 60 występów. Miło mi, że Bilić tak mówi, ale takie oceny w znacznej mierze zawdzięczam właśnie doświadczeniu. W Szachtarze gram trochę inaczej niż w kadrze. Dlatego też stałem się uniwersalnym zawodnikiem. W klubie jestem bardzo ofensywnie zorientowanym prawym obrońcą, w reprezentacji klasycznym skrzydłowym. W Szachtarze kiedy idę do przodu, to nie mam asekuracji i sam się muszę ubezpieczać. W reprezentacji za mną jest jeszcze człowiek, który mnie asekuruje. Ale te dwie role aż tak bardzo się nie różnią. W obu przypadkach trzeba mnóstwo biegać.


Popatrzcie na to jakie on ma rezultaty. Pokonał dwa razy Anglię. To nie jest przypadek. A piłkarze angielscy przez wszystkich uważani są za najlepszych na swoich pozycjach. Chelsea chce kupić Modrica. Proponowali za niego 31 milionów euro, a Dinamo nie pozwoliło mu odejść. Szefowie liczą, że po dobrym występie Luki na mistrzostwach dostaną jeszcze więcej. Corluka jest w Manchesterze City, Eduardo w Arsenalu. Gramy w naprawdę wielkich zespołach.


Słyszałem te wypowiedzi. Ale ja mówiłem to chyba już z pięćdziesiąt razy - nie chcę iść do byle jakiego klubu z Europy. Rok w rok gram w Lidze Mistrzów. Szkoda tylko, że brakuje nam trochę szczęścia i nie możemy nigdy awansować. Mam tu świetny kontrakt. Jeżeli miałbym odejść to tylko do wielkiego klubu. Rozmawiałem o tym z naszym prezydentem Rinatem Achmetowem i uzgodniliśmy, że jeżeli zgłosi się któryś z czołowych europejskich klubów to Szachtar nie będzie mi czynił żadnych przeszkód w odejściu. Ale to musi być czołówka: Liverpool, Manchester, Inter, Real albo Barca - tego typu zespoły. Nie szukam klubu na siłę. Wcale mi nie zależy na odejściu. Szachtar co roku rośnie jeszcze bardziej w siłę. Teraz kończą budować nowy imponujący stadion, liga staje się z roku na rok coraz lepsza.


Zgadza się. Gdy cztery lata temu podpisywałem kontrakt to była tragedia. Teraz z roku na rok jest coraz lepiej.


Nie, ani trochę. Mnie tam nikt siłą nie trzyma. Podoba mi się w Doniecku i nie zostałbym tam, gdyby było inaczej. Tak samo mojej rodzinie. Tu mam wszystko czego mi trzeba. Trener mnie uwielbia, prezydent mnie uwielbia, i kibice też mnie uwielbiają. Jestem kapitanem Szachtara. Zostałem wybrany najlepszym zawodnikiem w zeszłym sezonie.


Zmobilizowały nas angielskie gazety. Tamtejsza prasa nie wyobrażała sobie Euro bez Anglii. Pisali, że nie jesteśmy dobrym zespołem, że jesteśmy małym, nic nie znaczącym krajem. No to im pokazaliśmy. Mecz z Anglią, szczególnie na Wembley to zawsze coś specjalnego. Wyeliminować Anglię z mistrzostw to wielka sprawa.


Oczywiście, że nie. My graliśmy ten mecz tylko dla Chorwatów. Chcieliśmy pokonać Anglików i tyle. Lubię Rosjan, więc się cieszę, że to oni, a nie Anglicy weszli do Euro. Zresztą nawet gdyby mi dali mercedesa, to oddałbym go na cele charytatywne.


Oczywiście, że tak. To byli moi idole. Nie potrafię wskazać, który z nich był dla mnie najlepszy. Wszystkich uwielbiałem. Sukera, Bobana, Prosineckiego, Asanovica, Bilica, Jarniego, Stimaca. Od bramkarza po ostatniego rezerwowego.


Z kilkoma zdążyłem się spotkać jeszcze w reprezentacji. Grałem z Bilicem, Asanovicem i Stimacem.


Teraz już nie. Mam wobec niego ogromny respekt. Wiem, że do trenera trzeba się odnosić z szacunkiem.


Nie pozostawiliśmy mu innego wyjścia. Musiał tak zrobić, bo zachowaliśmy się bardzo źle. To był początek jego pracy z kadrą. Dopiero od miesiąca albo dwóch był selekcjonerem. A my przed pierwszym meczem zrobiliśmy ten idiotyczny wypad. Zostaliśmy wyrzuceni z reprezentacji, dostaliśmy po kieszeni, a przede wszystkim zostaliśmy napiętnowani przez prasę. Inna sprawa, że ta zareagowała histerycznie. Zostaliśmy zmieszani z błotem i potraktowani jakbyśmy kogoś zabili, a nie pojechali się zabawić.


Nie zagrałem w jednym spotkaniu. Wróciłem na mecz przeciwko Izraelowi i naprawdę chciałem z siebie zmyć wszystkie winy dobrym występem. I myślę, że mi się udało. Strzeliłem gola, asystowałem. Teraz już wszystko między mną a Bilicem jest wyjaśnione.


Atmosfera. Bilić przyszedł i wszystko zmienił. Ma zupełnie inne podejście do tej pracy niż jego poprzednicy. Powołał wielu nowych piłkarzy, zmienił taktykę. Wszystko jest nowe. Mamy fantastyczne relacje, trener dużo rozmawia z nami także o życiu prywatnym. Jest naszym przyjacielem. Dla mnie to nie było wszystko aż tak zaskakujące. Slaven był moim trenerem w Hajduku. Tam było normą, że jak go spotkałem przypadkowo na mieście, a Split nie jest duży, od razu zapraszał na kawę, czy na drinka.


O tak. Każdy go tam zna. Gdy idzie po mieście, każdy chce żeby wszedł na chwilę do jego sklepu, czy restauracji. W tej chwili to zdecydowanie numer jeden w Splicie.


Szczerze mówiąc nie za dużo. Znam oczywiście Mariusza Lewandowskiego. Wiem też, że waszym trenerem jest Leo Beenhakker. Dobry jest też Smolarek. Znam jeszcze Krzynówka. No i Boruca. To chyba wszystko. Grałem przeciwko Polsce w meczu tuż przed mistrzostwami świata w 2006 roku.


To oczywiście tylko wygłupy. W profesjonalnym sporcie takie rzeczy nie wchodzą w rachubę. Ale zobaczymy jak będzie. Może naprawdę uda nam się wyeliminować Niemców. Bardzo bym chciał, żeby z grupy awansowała Chorwacja z Polską. Tak jak wy, nie lubię Niemców. Zawsze są tacy pewni siebie, noszą głowy wysoko, uważają, że są najlepsi na świecie. Tak jak Anglicy. Ich też nie lubię. I proszę, na mistrzostwach ich nie będzie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj