Cztery kolejne mecze i cztery przegrane. Tego szefowie Arminii Bielefeld nie wytrzymali. Pozbyli się menadżera Reinharda Saftiga, obwiniając go o porażki. Czemu? Bo przecież to on zatrudnił obecnego trenera klubu, Michaela Frontzecka. Teraz klub Artura Wichniarka musi szukać następcy Saftiga.
Armina nie wygrała meczu od czasu kiedy Saftig zatrudnił na stanowisku trenera Michaela Frontzecka, który pełni swoje obowiązki od 1 stycznia. Cztery kolejne porażki przelały czarę goryczy. Kibice zażdali zwolnienia obu panów. Na razie "poleciał" tylko menadżer.
Drużyna z Bielefeld zajmuje 15. miejsce w tabeli. W sobotę przegrała 0:2 ze znajdującą się niżej drużyną MSV Duisburg. Arminia przegrała też mecz w trzeciej rundzie Pucharu Niemiec.
Nie pomógł nawet Artur Wichniarek, który w tym sezonie zdobył dla Arminii 8 bramek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl