Radosław Majewski, wschodząca gwiazda Dyskobolii Grodzisk Wlkp. i reprezentacji, czeka na kolejne powołanie od Leo Beenhakkera, ale niewykluczone, że dostanie też powołanie zupełnie innego typu... do wojska. Armia już pytała o młodego pomocnika. Piłkarz ma szansę jechać na Euro, ale może się okazać, że zamiast grać na turnieju w Austrii i Szwajcarii pójdzie w kamasze.
Do rodziców Majewskiego, którzy mieszkają w Pruszkowie, telefonowano z Komendy Uzupełnień - informuje "Super Express".
Radek nie miałby tych strapień, gdyby ponad rok temu nie przerwał nauki w Policealnym Studium Informatycznym w Pruszkowie. A że jest w wieku poborowym, ma kategorię zdrowia A, to upomniało się o niego wojsko.
"Już wcześniej powinienem się zapisać do jakiejś szkoły, ale poza boiskiem jestem chyba leniem" - bije się w piersi "Maja". Przez to sytuacja z wojskiem stała się bardzo poważna. "Jeśli przyjdzie wezwanie, to naprawdę spanikuję" - mówi z rozbrajającą szczerością piłkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|