Prezydent Nawrocki na żywo oglądał finał Pucharu Polski
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego zgodnie z tradycją wspólnie odśpiewano hymn narodowy. Na trybunach zasiadł komplet kibiców, a wśród nich prezydent RP Karol Nawrocki. Brakowało natomiast prezesa PZPN Cezarego Kuleszy, który wraz z innymi członkami związkowej delegacji utknął na lotnisku w Vancouver wracając z Kongresu FIFA.
W pierwszej połowie 50 tysięcy widzów obejrzało jednego gola. W 32. minucie do siatki ekipy spod jasnej góry trafił Robert Massimo. Piłkarz Górnika wykorzystał dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego i głową pokonał Oliwiera Zycha.
Chałń wykorzystał błąd Tudora
Po zmianie stron Raków ruszył do przodu. Podopieczni Łukasza Tomczyka nie mieli nic do stracenia. Dobrze zorganizowany Górnik nie dał się jednak zdominować i wykorzystał, że rywal jeszcze bardziej się odkrył.
W 65. minucie błąd popełnił Fran Tudor. Zawodnik Rakowa źle wybił piłkę, którą po chwili w bramce "Medalików" umieścił Maksym Chłań.
W samej końcówce piłkarzom Rakowa, poirytowanym swoją niemocą zaczęły puszczać nerwy. Skutkiem tego była czerwona kartka dla Jonatana Brauta Brunesa, który w brutalny sposób zaatakował nogi Lukasa Podolskiego.
Górnik siódmy raz zdobył Puchar Polski
Górnik, aktualny wicelider Ekstraklasy, zagrał w finale Pucharu Polski po raz 14. i siódmy raz w historii zdobył trofeum. Poprzednio uczynił to w... 1972 roku.
Natomiast dla czwartego obecnie w tabeli najwyższej klasy rozgrywkowej Rakowa, był to piąty finał walki o krajowy puchar, ale czwarty od 2021 roku. W dorobku ma dwa sukcesy, z lat 2021-22.
Pula nagród w rozgrywkach o Puchar Polski wynosiła 10 milionów złotych. Połowa tej kwoty wpłynie na konto Górnika, który wygrywając finał na PGE Narodowym zapewnił sobie również prawo gry w europejskich pucharach.